Archwium > Numer 520 (12/2016) > Felietony > RADOŚĆ JEŹDZI TACZKĄ

RADOŚĆ JEŹDZI TACZKĄ

Ubiegłoroczny grudzień spędziłam w najszczęśliwszym mieście świata. Najszczęśliwszym pomimo swej maleńkości, geograficznej prowincjonalności i geopolitycznego zapomnienia. Pomimo utraty mocarstwowej pozycji, sięgającej aż na krańce świata. Na przekór horrendalnym cenom wszystkiego. I jakby na złość pogodzie, od której powinno ubywać chęci do życia. Powinno, ale przybywa. Mimo burych, ołowianych chmur, które wiszą nad kanałami, pogrążają w sobie kościelne iglice i pałacowe wieże. Mimo wilgoci, od której ulice zmieniają się w śliskie i lśniące lustra. Na przekór wiatrom dmącym z zawsze niespodziewanych kierunków i temperaturze, która wpycha chłód pod mankiety i do cholewek. Słowem – nie ma najmniejszych powodów, dla których ludzie mieliby tam żyć spełnieni. A jednak.

Duńczycy, mknący na rowerach przez wilgotne wiatry w stylowych płaszczach i nonszalancko zarzuconych szalikach, nie wzdychają za czasami, w których ich flotylle zdobywały dalekie przylądki i zwoziły bogactwa. Nigdy też nie próbowali rekompensować sobie dawnej świetności jakimś nowym jej przejawem, na przykład nie zwariowali na punkcie wieżowców, autostrad ani urbanistycznego rozmiaru XXL. Ich Kopenhaga, choć wciąż królewska, pozostaje domkiem dla lalek, który wypełnia urokliwe bicie dzwonów. Biją w imię teraźniejszości, ale z niedzisiejszą już klasą. Królowie, którzy zastygli na cwałujących koniach, dodają nieco majestatu. Port przypomina, że się stąd wypływało na dalekie oceany, ale teraz ludzie się zadowalają spacerem wzdłuż zacumowanych statków o mela (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paulina Wilk - pisarka i publicystka, autorka książek "Lalki w ogniu. Opowieści z Indii", "Znaki szczególne" oraz serii bajek o misiu Kazimierzu i nowej opowieści "Pojutrze. O miastach przyszłości". Pisze dla "W drodze", "Przekroju" i "Polityki". Razem z Anną Król i zespołem Fundacji "Kultura nie boli" prowadzi Big Book Cafe i organizuje Big Book Festival. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

MIĘDZY WALIZKAMI

NIEKOŃCZĄCA SIĘ OPOWIEŚĆ

JUTRO BĘDZIE INACZEJ

WCHŁANIANIE ŚWIATA

EKSPERYMENTY ZE SZCZĘŚCIEM


komentarze



Facebook