GŁOS Z KRYJÓWKI
Nie chodzi o to, byśmy zaczęli myśleć tak samo, lecz byśmy różnice potrafili artykułować i przyjmować w sposób cywilizowany.

Nie umiemy rozmawiać. W tym dramatycznym zdaniu pierwsza osoba liczby mnogiej nie jest retorycznym ornamentem. Widzę, jak moje umiejętności rozmowy cofają się z każdym miesiącem coraz bardziej. Jak uwstecznia się moja ciekawość drugiego człowieka, tolerancja dla odmienności jego poglądów, cierpliwość do tłumaczenia mu łagodnie, dlaczego się z nim nie zgadzam. Spada ufność w to, że nasza wymiana zdań nie zamieni się, raczej wcześniej niż później, w wymianę inwektyw. Mam dość doszukiwania się we mnie niskich pobudek lub niskiego IQ. Pogłębia się moja alergia na przypisywanie mi opinii, których nigdy nie głosiłem, sympatii, których nie odczuwam, i win, których – jeśli moje sumienie nie jest już zupełnie martwe – nie popełniłem. Zniechęca mnie kolejne potwierdzenie faktu, że każdy system twierdzeń opiera się na aksjomatach, których udowodnić niepodobna: jeśli orientuję się, że aksjomaty przyjmowane przez adwersarza i przeze mnie się różnią, szkoda mi czasu na jałowe przeciwstawianie wiary wierze. Nie chce mi się tłumaczyć, że białe jest białe, a czarne jest czarne. Nie umiem odnaleźć nadziei, że z następnej próby dyskusji wyniknie coś więcej niż kolejny wrzód na żołądku, ani nawet, że choćbym wskrzesił w sobie gotowość do oglądania jakiegoś problemu z wielu stron, odpowie mi podobna gotowość; doświadczenie uczy, że deklarując ograniczony ogląd danej kwestii, usłyszę jedynie, że w istocie mój ogląd jest ograniczony, w odróżnieniu od mojego adwersarza, który posiadł na ten temat wiedzę kompletną.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jerzy Sosnowski - ur. 1962, historyk literatury, pisarz, eseista, dziennikarz, felietonista miesięcznika "Więź" i członek Zespołu Laboratorium WIĘZI. Napisał m.in. "Instalację Idziego", "Spotkamy się w Honolulu", "Co Bóg zrobił szympansom?", "Sen sów". Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NA CO MOŻE SOBIE POZWOLIĆ ARTYSTA?

Przebłysk i przeczucie

OJCIEC MATEUSZ I INNI

POCHWAŁA METRONOMU

PRZYJEMNOŚĆ DZIWOLĄGÓW


komentarze



Facebook