MINIMALIZM

W czasie jednej z podróży do Włoch Lufthansa zgubiła moją walizkę. Właściwie nie tyle zgubiła, ile nie zdążyła jej załadować podczas przesiadki do odpowiedniego samolotu we Frankfurcie. Skutek był taki, że do Bolonii przybyłem bez bagażu. Miałem jedynie komputer. Mogłem więc pracować, czytać i wysyłać maile oraz przeglądać strony internetowe. Musiałem się natomiast zadowolić odzieżą, którą miałem na sobie. Na szczęście bracia pożyczyli mi habit, a pokój hotelowy oferował spanie i przybory toaletowe. Przez następne dwa dni jakoś sobie radziłem i się zastanawiałem, co będzie, jeśli walizka do mnie nie dotrze.

Napisałem jednemu ze znajomych o przygodzie z bagażem. Ten w odpowiedzi podesłał mi link do kilku książek i artykułów o minimalizmie. Do tej pory raczej omijałem to zjawisko, podejrzewając, że jest to jedna z wielu mód, która dziś się pojawia, by jutro bezpowrotnie zniknąć. Zaciekawiony jednak rekomendacją, przeczytałem zaproponowane teksty. Dowiedziałem się między innymi, że minimalizm „to życie pozbawione zbytku, w którym nie brak miejsca na to, co naprawdę daje radość. To pozbycie się wszelkiego bałaganu, by zrobić miejsce na spokój, wolność i lekkość. (…) Minimalista przyjmuje postawę umiłowania tego, by mieć mniej. Uznaje estetykę skromności i zadowalania się tym, czego naprawdę potrzebuje i co naprawdę daje mu szczęście (…) Minimalista rozumie, że pozyskiwanie dóbr materialnych nie daje szczęścia (…) Minimalizm to sposób na ucieczkę od zbytku otaczającego świata (…) Korzyści z minimalizmu? Mniej stresu, mniej wydatków, mniej długów. Mni (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

JESTEM PRZEOREM BOGATEGO KLASZTORU

MIŁOSIERDZIE DLA NIEMORALNYCH

BLISKOŚĆ

CZARNA MADONNA

ASCEZA


komentarze



Facebook