Archwium > Numer 522 (02/2017) > Rozmowa w drodze > KAŻDA KSIĄŻKA JEST JAK WSTĄPIENIE DO ZAKONU

KAŻDA KSIĄŻKA JEST JAK WSTĄPIENIE DO ZAKONU
Niektórzy historycy i pisarze wolą pokazywać naszą historię głównie jako sensację w ciemnych barwach. W ich wizjach Mieszko był niemal idiotą i barbarzyńcą, a Polskę poczęły Dobrawa i Oda - Czeszka i Niemka.

FOT. DARIUSZ CHEREZIŃSKI


Roman Bielecki OP, Katarzyna Kolska: Pewnie miała pani same piątki z historii?

Nie, wcale nie, ale byłam w klasie humanistycznej z rozszerzoną historią. Pisałam też maturę z historii i pewnie bym jej nie zdała, gdyby nie moja przyjaciółka, która w porę się do mnie odwróciła, zerknęła na moją kartkę i powiedziała: Nie o tej konstytucji piszesz, nie zrozumiałaś tematu. Dzięki niej wybrnęłam na piątkę z minusem. W czasach szkolnych bardziej interesowało mnie prywatne życie królów i bohaterów historycznych.

Czyli to, o czym się nie pisze w podręcznikach. Bo w szkole każą się uczyć dat!

Kuluary są o wiele ciekawsze. Pochodzę z Piły – miasta narodzin Stanisława Staszica. W podstawówce brałam udział w konkursie z wiedzy o jego życiu. Przygotowując się do niego, czytałam jakąś strasznie nudną biografię. Ale kiedy doszłam do momentu, w którym się okazało, że Staszic miał specjalną lożę w teatrze, gdzie przebrany w rudą perukę oglądał przedstawienia w towarzystwie prostytutek, to nagle wydał mi się bardzo ciekawy. Zobaczyłam, że facet miał fantazję.

No ale z polskiego to już na pewno miała pani same piątki, przynajmniej z wypracowań?

Też nie. Z ortografią ciężko mi szło.

To dlaczego w takim razie zabrała się pani za pisanie książek o Piastach?

Z powodu wizyty prezydenta George’a Busha w Polsce.

?!

To było jakieś dziesięć lat temu. Ze względów bezpieczeństwa stanęła wtedy cała Polska. Powiedziałam więc do męża: Ciekawe, jak to wyglądało w 1000 roku, kiedy przyjechał do nas cesarz Otton – dzisiejszy odpowiednik prezydenta Stanów Zjednoczonych. Uświadomiłam sobie, że dla cesarza Zachodu to była podróż pod granicę głównego rywala politycznego w Europie, cesarza Wschodu (w którego orbicie wpływów był nasz sąsiad, książę kijowski). Zaczęłam tę historię rozbierać na części pierwsze i każde kolejne odkrycie było coraz bardziej fascynujące. Przyzwyczailiśmy się do wizji, w której Bolesław Chrobry przyjmuje Ottona III w katedrze gnieźnieńskiej. A przecież jej wówczas nie było. I kiedy sobie wyobraziłam, że mogli się spotkać na budowie, to pomyślałam, że to jest po prostu fantastyczne. Wielka polska improwizacja. Jednocześnie musiało być coś nieprawdopodobnego w Chrobrym, skoro Otton III podczas spotkania poszedł na takie ustępstwa. I tak powstała Gra w kości – historia zjazdu gnieźnieńskiego.

Którą chyba mamy nieźle wkutą.

A właśnie że nie! Tylko jakieś urywki – spotkanie dwóch władców, włócznia św. Maurycego i cesarz na bosaka. Takie klisze. Nie zastanawiamy się nad układami politycznymi, dworami, które toczyły grę o wpływy, małżeństwami, które miały gwarantować sojusze – to jest dla nas obcy świat. Chciałam, żeby ta opowieść była jak współczesny serial – krótko kadrowana, szybka, bez długich opisów, żeby czytelnik mógł poczuć, jak nieprawdopodobne było napięcie w tej sytuacji. W trakcie pisania zorientowałam się jednak, że świat wykreowany na potrzeby Gry jest dla mnie zbyt wąski, że chciałabym czegoś więcej. I tak powstał pomysł na trylogię Odrodzone królestwo, o czasach rozbicia dzielnicowego…

Bo niedobry Krzywousty nas podzielił…

Mamy z nim jakiś koszmarny problem. Uczymy się w szkole testamentu Krzywoustego i od razu go nienawidzimy. Tymczasem dzisiaj naukowcy zupełnie inaczej patrzą na jego decyzję, pokazując, że był to normalny proces, któremu podlegały wszystkie rozwinięte monarchie wokół nas. I wiele z nich, tak jak na przykład Niemcy, poradziło sobie z nim dużo gorzej niż my. Wydawało mi się, że będzie to dla czytelnika interesujące. Po dwustu latach odzyskujemy koronę królewską, mamy rozbity świat, osobne dzielnice, osobnych książąt i ich osobowości, dodatkowo aktywnych politycznie sąsiadów – Czechów, Brandenburczyków i Węgrów.

Łatwo jest oceniać kogoś po latach, że postąpił źle czy nieroztropnie, a zupełnie inaczej jest wejść w jego buty, kiedy się nie zna konsekwencji swoich czynów i można je tylko przewidywać – w dobrej lub złej wierze.

Po co pani to pisze?

Nigdy nie ukrywałam, że celem napisania

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Elżbieta Cherezińska - z wykształcenia teatrolog, literacko debiutowała w 2005 roku biografią ambasadora Izraela w Polsce Szewacha Weissa "Z jednej strony, z drugiej strony". Autorka m.in. "Północnej drogi", czterotomowej opowieści o X- i XI-wiecznej Skandynawii epoki wikingów, i Turnieju cieni, epopei narodowej osadzonej w XIX-wiecznych realiach o zmaganiach na rzecz niepodległości Polski. Rozgłos przyniosły jej powieści o pierwszych Piastach ? "Gra w kości", "Korona śniegu i krwi", "Niewidzialna korona", a także ubiegłoroczny dyptyk "Harda" i "Królowa". W 2018 roku ma ruszyć produkcja serialu na podstawie jej powieści "Odrodzone królestwo" o historii dynastii Piastów. Jednocześnie pracuje nad scenariuszem do filmu fabularnego na podstawie powieści "Harda". Mieszka w Kołobrzegu. (wszystkie teksty tego autora)

Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo "W drodze 2016"). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Drodzy Czytelnicy,

Wstęp

Krótki film o zapijaniu

Na własny temat

Drodzy Czytelnicy,


komentarze



Facebook