Archwium > Numer 522 (02/2017) > Trochę wstydu > CZAS SEKSUALNEGO MILCZENIA

CZAS SEKSUALNEGO MILCZENIA
Bez czystości zachowanej przed ślubem bardzo trudno jest uzasadnić sens kościelnego małżeństwa.

FOT. KRISTINA FLOUR / UNSPLASH.COM


Po otwarciu dobrego czerwonego wina należy chwilę poczekać, zanim się je wypije. By straciło nieprzyjemną ostrość i nabrało pełni smaku, musi jakiś czas oddychać. Jeśli chce się doznać bogactwa bukietu winorośli, należy się powstrzymać przed rozlaniem trunku do kieliszków i natychmiastowym zaspokojeniem pragnienia. Najlepiej przelać je do dekantera, by poszerzyć powierzchnię, dzięki której napój będzie mógł się napowietrzyć, a zarazem oddzielić osad znajdujący się na dnie butelki od krystalicznego nektaru. Znawca win wie, że zwłoka się opłaci, bo dzięki czekaniu zakosztuje wszelkich walorów, dajmy na to, brunello di Montalcino. Powstrzymuje się, by zyskać. 

Podobnie ma się sprawa z czystością przedmałżeńską. Powstrzymanie się od współżycia przed ślubem jest motywowane zdobyciem czegoś więcej niż całej gamy doznań związanych z aktem seksualnym. Jakiego typu to zysk? Od razu odrzućmy dość popularne twierdzenie, że chodzi o udane małżeństwo. Czystość przedmałżeńska, jak i jej brak nie gwarantują udanego małżeństwa. Kilka miliardów ludzi nie tylko współżyje przed ślubem, ale żyje w ogóle bez ślubu sakramentalnego (chociażby dlatego, że nie są chrześcijanami) i w niewielkim stopniu na powodzenie ich związków wpływa wstrzemięźliwość seksualna lub jej zaniechanie. Zacznijmy zatem od początku. Kieliszek dobrego wina może być pomocny w trakcie lektury. Nie ze względu na wyjątkowo mętny wywód, ale dla rozluźnienia, by temat przyjąć z większą otwartością niż zazwyczaj, gdy ma się do czynienia z księdzem pouczającym wiernych o zasadach związanych z szóstym przykazaniem.

Romantyczny dodatek?

Małżeństwo jest czymś naturalnym. Znają je wszystkie lub prawie wszystkie kultury świata. Zazwyczaj też zawarciu małżeństwa towarzyszy obrzęd sprawowany wobec jakiegoś duchowego lub społecznego autorytetu: wodza, druida, szamana, kapłana czy urzędnika. Dwoje ludzi deklaruje wobec siebie i społeczności, że odtąd będą dzielić życie na przyjętych zasadach i że zobowiązują się do wzajemnej wierności. Tradycyjny model małżeństwa przez wieki był nierozdzielnie związany z podkreślaniem wartości dziewictwa. Było znakiem, że dane osoby są swoimi wyłącznymi partnerami. Nawet w modelach wielożeństwa obowiązywały określone normy, w ramach których nierzadko pierwsza żona cieszyła się szczególną pozycją w rodzinie i różnymi przywilejami, a zachowanie dziewictwa było nie mniej ważną zasadą w stosunku do każdej z kandydatek. Wydaje się, że małżeństwo, ograniczone do świeckiego kontraktu czy też przeżywane w perspektywie religijnych zwyczajów, jest na stałe wpisane w ludzką społeczność. Dziewictwo natomiast coraz częściej traktowane jest jako dodatek, romantyczny, wzniosły ideał, niekonieczny element we współczesnym modelu nowoczesnego małżeństwa. Podobnie rzecz się ma z trwałością i wyłącznością związków małżeńskich. Jedynie Kościół trwa z uporem przy archaicznym modelu staroświeckich rytuałów i związanych z nimi układów społecznych. Przyczyna tego niewygodnego zaprzaństwa nie leży jednak w zamiłowaniu do tradycyjnych norm czy genetycznym konserwatyzmie Kościoła. Katolickie, a szerzej chrześcijańskie małżeństwo nie jest bowiem ograniczone do naturalnego związku. Dopiero gdy odsunie się na bok zacietrzewienie i spojrzy się na wymogi stawiane katolikom w perspektywie wiary, będzie można zobaczyć sens dziewictwa i wzajemnej seksualnej wyłączności małżonków.

Sakrament dla wierzących

Nauczanie Kościoła, a więc reguła wiary, mówi, że

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Grabowski OP - ur. 1978, dominikanin, prezes Wydawnictwa W drodze, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Trzy sposoby

TRZY PRZYJŚCIA JEZUSA

Punkt widzenia

Niebo otwarte dla ludzi

Przerwana modlitwa


komentarze



Facebook