BAJKA O ŻYCIU

Podczas niedawnej pielgrzymki na górę Atos, w jednym z najpiękniejszych monasterów Simonopetra, po wieczornych modlitwach i kolacji (dzień kończy się tu około dziewiętnastej, później mnisi idą spać, by o północy zacząć poranną sesję modlitw) wybraliśmy się na klasztorny cmentarz. Simonopetra sama w sobie przedstawia widok zupełnie obłędny: kamienne zamczysko, ni to z Alp, ni to z Chin, zawieszone na kilkusetmetrowej skale opadającej do Morza Egejskiego. Cmentarz położony jest tuż za klasztorną bramą, przy ścieżce prowadzącej po stromym zboczu wprost do przystani, pośród mniszych ogrodów, winnic i pastwisk. Słońce właśnie zachodziło na różowo i czerwono, za wielką wodą zapalała się łuna Aten.

Grupka była kameralna: mój dobry znajomy – prawosławny ksiądz, jego kolega ze studiów – Grek przygotowujący się chyba do wstąpienia do monasteru i ja. Przechodziliśmy między skromniutkimi grobami z identycznymi prostymi krzyżami, na których wypisane były imiona mnichów, ich daty urodzenia i zgonu. Przy jednym grobie zatrzymaliśmy się dłużej. – A ten mnich się otruł – oświadczył łamaną angielszczyzną oprowadzający nas po cmentarzu kolega. – Czym?! – wyskoczyliśmy z pytaniem, wietrząc jakąś sensację. Niestety, narrator zawiesił się na dobre, próbując odszukać w pamięci brakujące słowo. Uparcie nie chciał zastosować koła ratunkowego pomocnego w takich sytuacjach, czyli wyjaśnić opisowo, tak byśmy mogli z kontekstu się domyślić, o co mu chodzi. Cisza zrobiła się niezręczna, daliśmy koledze do zrozumienia, że wiedza, czym się otruł ów mnich, nie jest nam (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Szymon Hołownia - ur. 1976, dziennikarz, publicysta, laureat nagrody "Ślad" im. bp. Jana Chrapka (2007), był dyrektorem programowym stacji Religia TV; autor wielu książek, m.in. "Tabletki z krzyżykiem", "Ludzie na walizkach", "Monopol na zbawienie", "Holyfood"; jest założycielem Fundacji Kasisi (www.fundacjakasisi.pl), wspierajacej Dom Dziecka w Kasisi w Zambii i Fundacji Dobra Fabryka (www.dobrafabryka.pl) wspierającej hospicjum w Rwandzie i szpital w Demokratycznej Republice Konga, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

KŁOPOTY Z METAFORĄ

JESTEM Z TOBĄ

ZDEJMUJĄC RĘKAWICZKI

PRZERABIANIE ZŁA

ZA CO JESTEM WDZIĘCZNY MARII TERESIE


komentarze



Facebook