Archwium > Numer 523 (03/2017) > Felietony > DZIECKO SPECJALNEJ TROSKI

DZIECKO SPECJALNEJ TROSKI

4 marca 1472 roku w Sienie decyzją rady generalnej miasta powołano do istnienia tak zwany Monte di Pietà, czyli Bank Pobożny. Powstał on z myślą o mało zamożnych osobach, którym miał udzielać nisko oprocentowanych pożyczek. Taki był początek najstarszego banku na świecie, obecnie znanego jako Monte dei Paschi di Siena. Nazwa pojawiła się dopiero blisko 200 lat później, kiedy to w 1624 roku do Monte di Pietà został włączony Monte dei Paschi della città e stato di Siena (Bank Rolniczy Miasta i Państwa Sieny).

Słowo paschi oznacza po włosku pastwiska. Pojawiło się w nazwie, dlatego że bankowy fundusz gwarancyjny składał się w dużej części ze środków powstałych w wyniku kapitalizacji rent z państwowych pastwisk leżących na obszarze niziny Maremmy w południowej części Toskanii.

Przez całe wieki, od momentu założenia aż do lat 80. XX wieku, Monte dei Paschi miał się świetnie. W 1995 roku w związku z restrukturyzacją i prywatyzacją sektora bankowego we Włoszech bezwzględna większość akcji banku została powierzona nowo powstałej fundacji Monte dei Paschi di Siena. Choć w wielu włoskich bankach akcje są w posiadaniu fundacji bankowych, w tym wypadku trzeba mówić o pełnej kontroli, która została powierzona fundacji. Ta z kolei była zarządzana przez lokalnych polityków, na przykład burmistrza Sieny, prezydenta prowincji Sieny czy prezydenta regionu Toskanii. W rezultacie wiele decyzji związanych z bankiem i jego funduszami miało charakter polityczny. Fundacja inwestowała w Sienie i Toskanii, nie biorąc niejednokrotnie pod uwagę zasadności i opłacalności danej lokaty. Żeby było jasne, nie wszystk (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tessa Capponi-Borawska - pochodzi z Florencji. Ukończyła studia historyczne na Uniwersytecie we Florencji. Przyjechała do Polski w 1983 roku. Autorka książek: "Dziennik toskański", "Moja kuchnia pachnąca bazylią" oraz "Smak kwiatów pomarańczy. Rozmowy o kuchni i kulturze". Ma czwórkę dzieci. Mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SIOSTRA ŚMIERĆ

NAUCZ NAS LICZYĆ DNI NASZE

ROZPACZ I NADZIEJA

DO TAŃCA I DO RÓŻAŃCA

W BRETANII


komentarze



Facebook