Archwium > Numer 525 (05/2017) > Zaborcze matki > CO MI ZROBIŁAŚ, MAMO

CO MI ZROBIŁAŚ, MAMO
Rzadko kiedy byłem pytany o to, czego ja chcę i czy umiem przewidzieć konsekwencje moich wyborów. Mama nie zostawiła mi powietrza i miejsca, by moje pragnienia i pasje mogły się zrealizować.

FOT. JORDAN WHITT/UNSPLASH.COM


Moja mama wyrządziła mi krzywdę. Wszystko jednak w tej historii jest jak sen. Na pierwszy rzut oka wydaje się bowiem, że nic strasznego się nie wydarzyło. A nawet przeciwnie: pełno było w tej relacji troskliwego dobra, ciepła i miłości. Dlatego pierwsze zdanie jest dla mnie jak twardy kamień w bagnie wspomnień. Utrzymuje mnie w trzeźwej ocenie sytuacji i ocala moją godność. Ktoś mnie źle potraktował – nie tak, jak powinien. I zostawił w moim wnętrzu, a także w mojej powierzchowności, wiele dowodów swojej zbrodni. Już rozumiem – tysiące złotych wydane na wieloletnią terapię nie poszły na marne – że trudno osądzić matkę, bo jest tą, w której intuicyjnie szukam bezpieczeństwa i ciepła. Ten konflikt rozgrywa się na wielu poziomach mojego życia. Jest jak wspólny mianownik wszystkich moich wyborów, emocji i zachowań. Różne wyboje na życiowej drodze sprawiły, że chwilowo dzielę z mamą codzienność. Spróbuję napisać o moim doświadczeniu tej frustrującej relacji.

 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Andrzej Kwiatkowski - ur. 1983, absolwent historii, mieszka na Podkarpaciu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Quo vadis, trzecie tysiąclecie?

Dobre kazanie

BLASK UBOGICH

Potrzeba nowych miejsc

Wierna miłość przy łożu boleści


komentarze



Facebook