WYROBNICY
Mężczyzna w dużej mierze czuje się spełniony wtedy, gdy zostawia coś po sobie. To dzięki pracy najczęściej ma okazję, by robić coś wartościowego, co zostawia ślad.
Marcin Gutowski: Ile powinienem zarabiać, żebym mógł nazwać się prawdziwym mężczyzną?
Jacek Masłowski: To nie wysokość zarobków czyni nas mężczyznami. Chyba że ma pan na myśli próg finansowy, dzięki któremu ktoś może epatować tym, co potocznie uważane jest za męskie. Rzeczywiście w pierwotnym etosie ważne było, w jakim miejscu struktury społecznej znajduje się konkretny mężczyzna, a to było skorelowane z wysokością zarobków. Współcześnie zarobki nie są już wyznacznikiem tego, kiedy można się czuć mężczyzną.
 
Czyżby? A co w sytuacji, kiedy zaczyna brakować pieniędzy na utrzymanie rodziny? Czy takie trudności nie uderzają w poczucie męskości?
Relatywnie niedawno duża część mężczyzn, pracując samodzielnie, bez udziału żon, była w stanie utrzymywać rodzinę, ale współczesny rynek pracy jest tak skonstruowany, że udaje się to tylko nielicznym. W ich wypadku może to wpływać pozytywnie na ocenę siebie jako mężczyzn, bo w tradycyjnym, patriarchalnym etosie spełniają swoją odwieczną rolę. Jednak dziś kłopotem panów jest raczej nie to, czy potrafią sami utrzymać rodziny, ale to, czy ich partnerki nie zarabiają więcej. Dla wielu mężczyzn jest to realny problem.
 
Dlaczego?
Nie mamy zbyt wielu utrwalonych wzorców kulturowych, które pokazują, że to coś normalnego. Przecież to stosunkowo nowe zjawisko. Wielu jeszcze się nie nauczyło, jak sobie z nim radzić. Żyjemy w okresie turbulencji – zmiany wartościowania.
 
Dlaczego praca i zarobki są wciąż dla wielu mężczyzn tak istotnym elementem samoświadomości?
Posłużę się metaforą: kobieta rodzi dzieci kilka razy w życiu, a mężczyzna codziennie rano, gdy wychodzi do pracy. Mężczyzna w dużej mierze czuje się spełniony wtedy, gdy zostawia coś po sobie. To dzięki pracy najczęściej ma okazję, by robić coś wartościowego, co zostawia ślad. Choć oczywiście współcześnie wiele prac jest anonimowych.
 
Mężczyzna w korporacji to taki dawny stachanowiec albo wyrobnik – ma określone limity i pułapy do osiągnięcia niczym Mateusz Birkut – 200 procent normy na miesiąc. To jest dzisiejszy styl rozwijania ambicji?
Rzeczywiście takie zjawisko jest zauważalne, ale nie dotyczy ono wyłącznie mężczyzn. Bez względu na płeć dotyka ono ludzi o określonym typie osobowości, przede wszystkim narcystycznej, którzy poczucia wartości szukają poza sobą. Korporacja jest doskonałym miejscem do tego, by taka osoba ścigała się sama ze sobą, żeby zyskać uznanie innych. Wchodzi ona w swoistą toksyczną symbiozę z korporacyjnym środowiskiem.
 
Jak ma się spełniać mężczyzna wepchnięty za biurko, w garnitur i przed komputer, gdzie wyzwania sprowadzają się do większej liczby nadgodzin przy tabelkach, zestawieniach i wydrukach, a sprawczość do grzecznej wymiany maili z przełożonymi?
Po pierwsze, kto go za to biurko wepchnął? To nie jest wyłącznie tak, że...
 
(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jacek Masłowski - ur. 1972, psycholog, psychoterapeuta, coach. Jest absolwentem filozofii na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego oraz Laboratorium Psychoedukacji. Studiował psychologię w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej oraz na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ukończył szkołę trenerów i terapeutów w Instytucie Terapii Gestalt w Krakowie. Współzałożyciel i prezes Fundacji Masculinum. Autor poradników zawodowych oraz artykułów prasowych. Udzielił Tomaszowi Kwaśniewskiemu wywiadu rzeki, który w 2016 ukazał się w formie książki pt. "Czasem czuły, czasem barbarzyńca" (Agora 2016). Jest pasjonatem hokeja na lodzie. (wszystkie teksty tego autora)

Marcin Gutowski - ur. 1983, absolwent Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Od 2006 roku reporter związany z Programem III Polskiego Radia. Prowadzi autorski program "Przyciasny beret". W 2015 roku wydał zbiór kilkuset rozmów i reportaży "Święta ziemia. Opowieści z Izraela i Palestyny". Jest żonaty, ma dwie córki. Mieszka pod Warszawą. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także


komentarze



Facebook