Archwium > Numer 529 (09/2017) > Gdzie dwóch lub trzech > BRATERSTWO BRONI, A NIE KOMBATANCTWO

BRATERSTWO BRONI, A NIE KOMBATANCTWO
Uświęcenie czasu w przypadku liturgii godzin to zatrzymanie się pośród innych zajęć w ciągu dnia i powierzenie wszystkiego Bogu. Spokojny oddech modlitwą, by złapać miarę tego, co w życiu ważne i najważniejsze.

 Wspólnotowa modlitwa brewiarzowa wśród zakonników przeżywa kryzys. Tak się zwykle mówi i jest to zdanie, w którym wina wyraźnie leży po stronie… modlitwy brewiarzowej. A trzeba powiedzieć, że to zakonnicy mają wyraźny kryzys w związku z odmawianiem wspólnotowym brewiarza. Po napisaniu tego zdania uświadomiłem sobie, że są wspólnoty, w których modlitwa brewiarzowa ma się całkiem dobrze i jest źródłem życia wspólnoty. Może należałoby więc powiedzieć, że to my, dominikanie (w większości), przeżywamy kryzys wspólnej modlitwy.

Złapać pociąg

„Z woli samego św. Dominika uroczyste i wspólne odprawianie liturgii jest jednym z głównych zadań naszego powołania. (…) Dlatego sprawowanie liturgii jest ośrodkiem i sercem całego naszego życia” (LCO 57). Tak mamy zapisane w naszych konstytucjach. Dotyczy to przede wszystkim Eucharystii i wspólnotowej modlitwy Bożym słowem, zwanej popularnie brewiarzem.

Zazwyczaj każdy, kto przychodzi do zakonu, przeżywa zachwyt modlitwą brewiarzową. Stałe i uświęcone pory dnia, piękne i głębokie słowo Boże, czasem niezły śpiew – to niesie i karmi. Potem bywa różnie, a nawet bardzo słabo. Zaczyna się walką, kończy się na dezercji. Stąd czasem tak mało braci na wspólnych modlitwach, zakurzone brewiarze gdzieś między książkami i pytania o sens tej modlitwy.

W niektórych wspólnotach (zwykle z przewagą starszych braci) siłą przyzwyczajenia i z poczucia obowiązku bracia się gromadzą, ale tempo modlitwy przypomina pogoń za odjeżdżającym pociągiem: ledwo się zdąży chwycić kilka słów, które mogą być światłem w ciągu dnia.

Modlitwa życia

Zacznijmy jednak od samych psalmów, które są główną częścią modlitwy brewiarzowej. Od początku używano ich zarówno do modlitwy osobistej, jak i wspólnotowej. Modlono się psalmami, ponieważ są gotową formą modlitwy (i były spisane jako modlitwa), a także mają niezwykły dynamizm życia. Psalmy są na wskroś egzystencjalne i pozwalały odkrywać Boże słowo, które obejmuje i wyraża postawy człowieka, jego emocje i uczucia pośród przeróżnych doświadczeń. Z emocjami w Kościele bywało różnie i był nawet taki czas, że

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Krzysztof Popławski OP - ur. 1964, dominikanin, przez trzy lata misjonarz na Tajwanie i w Chinach, w latach 2006-2014 prowincjał polskich dominikanów, obecnie jest socjuszem generała zakonu ds. Europy Wschodniej i Środkowej, mieszka w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Ikona Dobrego Pasterza

Światło i woda

Rzym i Pekin: dwa oblicza z tego samego źródła?

ZWYKŁY CZŁOWIEK KSIĄDZ

Znaki pamięci i nadziei


komentarze



Facebook