LIST PRZEPISYWANY NOCĄ
W apokryficznej Ewangelii Piotra opisano scenę wyjścia Chrystusa z grobu. Ale Kościół powiedział: Nie, to nie jest tekst natchniony. Bo do wiary w zmartwychwstanie człowiek musi dojść sam na podstawie znaków ? takich jak pusty grób.

FOT. JOHN MARK SMITH/PEXELS


 Maciej Muller: Fascynujące są lata między zmartwychwstaniem Chrystusa a powstaniem pierwszego z pism Nowego Testamentu. Chrześcijanie nie mają żadnej księgi. Co czytają?

Michał Wilk: Stary Testament, tyle że rozumieją go inaczej niż Żydzi palestyńscy. Żydzi postrzegali Biblię hebrajską jako złożoną z trzech części: jej sercem była Tora, Prorocy – komentarzem wyjaśniającym, jak rozumieć ją w konkretnych okolicznościach historycznych, a całość uzupełniały Pisma, dziś powiedzielibyśmy: księgi mądrościowe. Pierwsi wyznawcy Chrystusa nie korzystali jednak z Biblii hebrajskiej, ale z jej greckiego tłumaczenia powstałego w III wieku przed Chrystusem w Aleksandrii, czyli z Septuaginty. W diasporze aleksandryjskiej bardzo silne były oczekiwania mesjańskie. Tłumacze zmienili więc kolejność ksiąg, Proroków przestawiając na koniec. Odtąd czytano ich nie tyle jako komentatorów Tory, ile jako patrzących w przyszłość i zapowiadających Mesjasza.

Czyli można powiedzieć, że pierwsi chrześcijanie są nadal wyznawcami judaizmu?

Ci, którzy nawracają się z judaizmu, nie przestają być Żydami. Zwróćmy uwagę, że modlitwa Ojcze nasz, zredagowana w dłuższej Mateuszowej wersji około 85 roku, jest prawie w całości kompozycją wezwań przejętych z modlitwy Kadisz, odmawianej w synagodze. Świadczy to o tym, że przez długi czas drogi Kościoła i Synagogi szły równolegle i nikt nie widział potrzeby rozdziału, szczególnie wśród wyznawców Chrystusa. Nawet wtedy, kiedy Paweł wykazał możliwość przyjęcia chrześcijaństwa przez pogan bez konieczności obrzezania. Potem oczywiście sprawa się komplikuje, narasta wrogość, a drogi Synagogi i Kościoła coraz bardziej się rozchodzą.

Pierwszy List św. Pawła do Tesaloniczan powstał dopiero w 51 roku. Dlaczego przez tyle lat nikt nie zabrał się za spisywanie opowieści o życiu Jezusa? Bardziej były potrzebne doktrynalne wywody Pawła?

Ewangelię można głosić na różne sposoby. Paweł zdecydował się na listy. Ewangelia Marka powstaje ok. 70 roku, kolejne ewangelie synoptyczne w latach 80–85, a ostatnie redakcje Ewangelii Jana wykraczają poza pierwszy wiek. W tym czasie nowe pokolenie chrześcijan nie pamięta już Jezusa z Nazaretu. Być może dlatego ewangeliści, „pożyczając” od wcześniejszych autorów niektóre elementy starożytnych biografii i relacji historycznych, tworzą nowy gatunek literacki, który dzisiaj nazywamy ewangelią. Nie sporządzają wykazu zdarzeń, kroniki czy pamiętnika. Posługują się zasadami historiografii, czyli starożytną sztuką pisania i interpretowania historii.

Szkoda.

Niekoniecznie. Takim wielkim historykom jak Tukidydes czy Ksenofont nie przyszłoby do głowy relacjonowanie czystych faktów. Szanujący się historyk musiał zaproponować ich interpretację. Ktoś, kto sporządziłby spis wydarzeń, nie zostałby wzięty za uczonego. Święty Łukasz w prologu swojej Ewangelii naśladuje Tukidydesa, zapewniając, że wszystko przebadał, poukładał i wiernie przekazuje (Łk 1,1–4). I nie ma w jego tekście fragmentu, w którym historia nie byłaby powiązana z interpretacją teologiczną.

Jak od strony technicznej wyglądało sporządzenie i wysłanie przez Pawła listu?

Paweł pisał listy użytkowe: reagował, gdy zaistniała konkretna potrzeba, na przykład kiedy się dowiedział, że na terenie Galacji pojawili się apostołowie głoszący konieczność obrzezania. Już w czasach poprzedzających chrześcijaństwo epistolografia, nawet użytkowa, osiągała wysoki poziom literacki. Listy Pawła są arcydziełami retoryki, mistrzowsko tłumaczą myśl semicką na kategorie greckie. Większość listów Paweł pisze do konkretnych wspólnot, ale na przykład List do Efezjan to rodzaj antycznej encykliki, w której wszystkie treści są uniwersalne. Badacze odnaleźli kopie tego listu, w których w adresie pozostawiono puste miejsce do wstawienia nazwy wspólnoty.

Paweł nie pisał sam, wynajmował sekretarza – im był lepszy, tym więcej trzeba było mu zapłacić. Paweł nie był zbyt zamożny, prawdopodobnie stać go było tylko na takiego, któremu musiał dyktować tekst sylaba po sylabie. Stąd błędy językowe: w oryginale greckim Pawłowe zdania nie zawsze się „sklejają”. Nie ma się co dziwić: 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Wilk - ur. 1981, biblista, wykładowca WSD Zakonu Pijarów, WSD Zakonu Redemptorystów oraz Dominikańskiego Studium Filozofii i Teologii, założyciel i redaktor portalu Orygenes+. Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

Maciej Müller - ur. 1982, studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i dziennikarstwo w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, w latach 2007-2012 pracował w "Tygodniku Powszechnym" jako dziennikarz, a następnie szef działu religijnego. Współautor książki "Miłość z odzysku" poświęconej związkom niesakramentalnym w Kościele, autor wywiadu z prof. Chazanem "Prawo do życia. Bez kompromisu"; redaktor książki Tomasza Gałuszki OP "Inkwizytor też człowiek. Intrygujące karty Kościoła". Mieszka pod Krakowem z żoną, synkiem i dwiema córkami. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

GENEALOGIA JEZUSA CHRYSTUSA

NAPRAWIANIE KOŚCIOŁA

CZY BOZIA SIĘ POGNIEWA?

PODOBNI DO MAŁPY


komentarze



Facebook