Archwium > Numer 529 (09/2017) > Orientacje > ŻYWOT ŚWIĘTYCH OD ESBEKÓW

ŻYWOT ŚWIĘTYCH OD ESBEKÓW
"Portrety imienne i bezimienne. Polscy dominikanie a bezpieka 1945 - 1989"; autor: Józef Puciłowski OP; wyd. Esprit, Kraków 2017, s. 240.

 Długo jeszcze kwestia tajnych współpracowników służb PRL będzie w Polsce zagadnieniem rozpalającym emocje. Tak nam się ułożyły losy i taką mamy niemoc pamiętania. Temat współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa pojawia się i znika, a w emocjach towarzyszących kolejnemu „gorącemu nazwisku” głos historyków nie zawsze jest słyszalny. Józef Puciłowski OP w Portretach imiennych i bezimiennych pisze tak, jak tego oczekuję od historyka: z szerokim kontekstem oraz próbą zrozumienia pojedynczego człowieka.

Jednocześnie wychodzi z założenia, że lepiej, by o wstydliwej historii zakonu mówił zakonnik.

Ujawnić nazwiska

W pisaniu o TW brakuje mi zazwyczaj próby zrozumienia motywów podjęcia współpracy. Dosyć łatwo odczytać dokumenty, ale sięgnąć poza nie, zajrzeć niejako w głąb duszy człowieka – tu często odwagi historykowi już nie wystarcza. Puciłowski pisze zupełnie inaczej. Przede wszystkim kreśli szeroki kontekst czasów powojennych, wskazując na dewastację kraju, przemoc, brutalizację nowych władz, co musiało znaleźć swoje odbicie w moralności ludzi. Z drugiej strony cechuje autora coś, czego brakuje innym zajmującym się tym tematem: wyczucie. Choć ostatnie zdania książki brzmią stanowczo („Ostatni postulat: winno się ujawnić nazwiska TW. Bez tego zabiegu drogi Zakonu w latach 1945–1989 zahaczają o półprawdę!”), Puciłowski konsekwentnie wymienia z imienia i nazwiska jedynie te osoby, które się oparły współpracy z SB. Wyjątek stanowią ojcowie Mieczysław Krąpiec i Konrad Hejmo, których zagmatwane życiorysy były przedmiotem wielu publikacji.

Portrety wymienionych z imienia i nazwiska dominikanów, którzy nie podjęli współpracy z SB, czyta się momentami jak żywoty świętych. W krótkich szkicach przebija ciepły humor autora, na przykład wtedy, gdy pisze, że w kwestionariuszach osobowych sporządzanych przez tajne służby PRL są najlepsze charakterystyki dominikanów. Na temat Kłoczowskiego pisano: „Uparty i 

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marcin Cielecki - ur. 1979, poeta, eseista. Autor Miasta wewnętrznego oraz Ostatniego Królestwa. Publikował na łamach "Twórczości", "Znaku", "Więzi", "Toposu". Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2011). Mieszka w Olsztynie z żoną i dwoma synami. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

"Dzikie serce", "Hieronim", "Koniec snu Konstantyna", "Porwanie Europy", "Pastores"

Kotwica wiary

"Teologia polityczna"

Uczeń muszli

Byli ofiarami


komentarze



Facebook