Archwium > Numer 530 (10/2017) > Orientacje > POLSKA RZECZPOSPOLITA LUKSUSU

POLSKA RZECZPOSPOLITA LUKSUSU
"Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL"; autor: Aleksandra Boćkowska; Wydawnictwo Czarne, s. 328.

Luksus w PRL? Dziwnie brzmi, prawda? Z perspektywy dzisiejszych czasów, kiedy niemal wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki, wydaje się, że ludzie żyjący w epoce, w której brakowało podstawowych produktów, nie mogli wiedzieć, co to znaczy luksus. Pomarańcze na święta? Dziś możemy je jeść codziennie. Dżinsy? Nic nadzwyczajnego. Marlboro? Teraz modne są e-papierosy. Trudno sobie wyobrazić, że kilkadziesiąt lat temu były to jednak małe cuda, namiastki innego, lepszego świata, dzięki którym choćby na chwilę można było zapomnieć o szarej komunistycznej rzeczywistości albo udawać, że się do niej nie należy. Trudno uwierzyć, że z torebki zostawionej przez nieuwagę w sklepie nie skradziono pieniędzy, ale paczkę papierosów. O tej i innych historiach pisze Aleksandra Boćkowska w reportażu Księżyc z peweksu. O luksusie w PRL.

Alfabet luksusu

Książkę otwiera lista alfabetycznie uporządkowanych rzeczy, które w czasach PRL były uważane za luksusowe. Jest więc cukier, dolar, telefon, są banany, dżinsy i… gwoździe ze Szwecji. Ale luksus to nie tylko przedmioty. Mieć wuja w Anglii, który przysyłał płyty zagranicznych zespołów, albo sąsiadkę z Francji przynoszącą kolorowe obcojęzyczne czasopisma ze zdjęciami Alp – to dopiero było coś! „Dzisiaj luksusem jest dostęp do najrzadszego i najdroższego. W PRL luksusem był dostęp do czegokolwiek” – stwierdza jeden z bohaterów reportażu. Zgodnie z etymologią słowo „luksus” oznacza przepych, nadmiar, zbytek. Inaczej – coś czego mamy za wiele, czego nie potrzebujemy. Bo jeśli to mamy, możemy zaliczyć się do ekskluzywnego grona osób, które wyróżniają się z tłumu, które są lepsze. W czasach, kiedy wiele podstawowych produktów było niedostępnych, każda zdobycz nosiła znamiona luksusu. I nie chodzi tylko o rzeczy materialne.

Luksus niematerialny

Aleksandra Boćkowska w swojej książce pisze o świecie, w którym luksusem było przebywanie wśród podobnie myślących ludzi, możliwość odróżnienia się od innych, wyrażenia sprzeciwu wobec władzy, nawet w tak – zdawałoby się – prozaicznej rzeczy jak przyjście w dżinsach na własny ślub. Dobrem luksusowym mogło być (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Magdalena Wojtaś - ur. 1986, absolwentka filologii niemieckiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza, studentka filologii polskiej. Mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SIÓDME DNO PRL-U

OBOJĘTNOŚĆ

ARCHIPELAG ZWANY POLSKĄ

MIŁOŚĆ JEST GDZIE INDZIEJ

FILM O ŻYCIU


komentarze



Facebook