NIC SIĘ NIE DZIEJE
Każda modlitwa, nie tylko różańcowa, wymaga wierności. Każda modlitwa narażona jest na nudę. Pogoń za atrakcyjnością, za nowością, odciąga nas od zejścia na głębię.

FOT. PEXELS.COM


 Są dwa sposoby zmagania się z nudą. Możemy próbować przed nią uciec. Za każdym razem, kiedy pojawia się na horyzoncie naszego życia religijnego, podejmujemy uporczywe wysiłki, by na jej miejsce wprowadzić jakieś inne mocne doznanie: kolejne spotkanie modlitewne, zmianę kościoła parafialnego, przeglądanie jeszcze raz tych samych filmików z popisami popularnego kaznodziei. Na duszy robi się ciepło i nuda na chwilę znika. Strategia skuteczna na krótką metę. Nuda jest podszewką naszego życia, dlatego prędzej czy później wciągnie nas w swój wir. Wszelkie próby ucieczki kończą się porażką. Zamiast więc uciekać przed nudą, możemy się w niej pogrążyć, poddać się jej rytmowi, by na dnie tego doświadczenia odnieść nad nią zwycięstwo.

Pamiętam opowieści zasłyszane w dzieciństwie, gdy starsi koledzy radzili, w jaki sposób ratować się przed utonięciem w wirze wodnym. Co prawda w naszych jeziorach nigdy czegoś podobnego nie widziałem, ale naukę zapamiętałem do dziś. Jeśli znajdziemy się w takiej niebezpiecznej sytuacji, pod żadnym pozorem nie wolno walczyć z wirem wodnym ani próbować od niego odpływać. Przy powierzchni jego siła jest bowiem największa. Należy dać się mu wciągnąć i opuścić prawie na dno, gdzie wir jest najsłabszy. Wtedy trzeba silnie odepchnąć się w bok i opuścić niebezpieczny żywioł. Pojęcia nie mam, czy te rady, zaczerpnięte zapewne z książek przygodowych, są słuszne – nigdy nie znalazłem się w sytuacji pozwalającej to sprawdzić. Naukę zapamiętałem jednak do dziś. Walka z wirem wodnym przypomina zmaganie się z nudą. Nie należy przed nią uciekać. Trzeba się w niej pogrążyć, aby na jej dnie odnaleźć spokój. Wtedy wszelka nuda przestaje być groźna.

Pragnienie nudy

Różaniec wydaje się modlitwą monotonną, a nawet nudną. Szczególnie odczuwają to młodzi ludzie. Dlatego – jak zauważa Jan Paweł II – tak rzadko się im proponuje jego odmawianie. Warto w tym miejscu coś dopowiedzieć. Różaniec jest rzeczywiście modlitwą monotonną, co nie oznacza, że musi być nudny. Każda modlitwa, nie tylko różańcowa, wymaga wierności. Pogoń za atrakcyjnością, za nowością, odciąga nas tak naprawdę od zejścia na głębię. W monotonię modlitwy trzeba się zanurzyć, by odnaleźć spokój. Zdaję sobie sprawę, że współczesny świat temu nie sprzyja. Wirtualna rzeczywistość, do której jesteśmy coraz bardziej przyzwyczajeni, narzuca coraz krótszy czas reakcji. Informacja sprzed dwóch godzin jest już nieaktualna. Z drugiej strony obserwujemy, szczególnie wśród młodych ludzi, renesans Modlitwy Jezusowej oraz niektórych medytacyjnych praktyk Dalekiego Wschodu. Ludzie pragną „nudy”, ponieważ tęsknią za głębią. Owo odrodzenie jest dowodem na to, że opór wobec różańca nie jest związany z jego formą, czy tym bardziej z monotonią. Buntujemy się przed klepaniem różańca, uważając go za modlitwę niegodną intelektualisty, ale nie mamy oporów, by w tym samym czasie klepać mantrę albo Modlitwę Jezusową. Problem nie tkwi w formie różańca. Każdy, kto poszukuje głębi, potrafi odnaleźć w nim skuteczne narzędzie modlitwy kontemplacyjnej. Jan Paweł II zwraca uwagę, że (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Wojciech Surówka OP - ur. 1975, dominikanin, duszpasterz, dyrektor Instytutu Nauk Religijnych św. Tomasza z Akwinu w Kijowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

POSŁUGA JEDNANIA

On

Owoce kontemplacji

Pomiędzy ziemią a niebem

Prowincjonalna duchowość


komentarze



Facebook