Archwium > Numer 531 (11/2017) > Orientacje > CZŁOWIEK Z WĘGLA

CZŁOWIEK Z WĘGLA
"Po tamtej stronie"; reżyseria: Aki Kaurismaki; występują: Sherwan Haji, Sakari Kuosmanen, Simon Al-Bazoon, Kaija Pakarinen, Ilkka Koivula; Finlandia/Niemcy 2017; dystrybucja: Gutek Film

Gutek Film/materiały dystrybutora


 Tak, Aki Kaurismaki kręci od lat ten sam film. Ale co z tego, skoro chcemy oglądać go w nieskończoność! Fiński reżyser stawia mocne diagnozy społeczne, składając przy tym hołd historii kina. Tak było w Człowieku z Hawru, Światłach o zmierzchu czy Człowieku bez przeszłości, tak dzieje się i teraz, w jego najnowszym, bardzo dobrym obrazie Po tamtej stronie, który właśnie wszedł na ekrany polskich kin.

Obcy, czyli wróg

Dwóch mężczyzn, dwie historie. Wikstrom postanawia odmienić swoje życie i otworzyć restaurację. Khaled jest uchodźcą błąkającym się po mieście. Od stereotypowej czytanki o imigrantach tę historię różni jedno: Khaled wcale nie ma ochoty zostać w tym miejscu i planuje stąd uciec. Akcja rozgrywa się w tradycyjnie smutno odmalowanych przez Kaurismakiego Helsinkach. Mieście, które od lutego tego roku udziela pomocy nielegalnym imigrantom, oferując im vouchery na jedzenie i nieodpłatne noclegi. Ale i w mieście, w którym – jak donoszą media – od 2015 roku co trzeci uchodźca „znikł” ze specjalnie przygotowanych dla nich ośrodków. Tytułowy człowiek bez przeszłości z jednego z najsłynniejszych filmów Kaurismakiego chodził bez celu po ulicach, próbując odnaleźć swoją tożsamość. Khaled przeszłość pamięta aż nazbyt dobrze, ale też nie wie, co zrobić z tym, co przed nim.

Już sam początek ustawia optykę filmu: Khaled wyłania się spośród hałd węgla w helsińskim porcie, brudny, wzbudzający ciekawość ludzi, ale i widoczny strach. Kiedy idzie ulicami, przechodnie patrzą na niego jak na przybysza z innej galaktyki. Czasem drogę zajdą mu ksenofobiczni chuligani, obrażając go, w dodatku niecelnie – myślą, że jest Żydem, gdy tymczasem Khaled uciekł z Aleppo. Co za ironia: prawomyślni „czyściciele” kraju, którzy chcą się pozbyć elementów niepożądanych, kompletnie nie interesują się tym, kim są ich wyimaginowani wrogowie. Żyd? No to wyrzucić Żyda, a że tak naprawdę jest z Syrii, nie z Izraela, to nie robi różnicy. Przecież jedno jest blisko drugiego.

Satyra Kaurismakiego jest tyleż brutalna, co celna. Kontrą do szukającego szczęścia Khaleda jest (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jacek Sobczyński - ur. 1985, absolwent filmoznawstwa na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Był redaktorem prowadzącym miesięcznika "Film", publikował m.in. na łamach pism "Przekrój", "K MAG", "Exklusiv", "Polska Times" oraz na portalach Filmweb i Onet. Odpowiedzialny za program festiwalu filmowego Transatlantyk. Redaktor książki "Świat żelaznych szmat" Zygmunta Kałużyńskiego oraz autor powieści "Nie rozumiemy się bez słów". (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZABIĆ SIĘ - ŁATWO POWIEDZIEĆ

OSTATNIE TAKIE DNI

PO PROSTU INNA

POJEDYNEK

CZARNO-BIAŁE


komentarze



Facebook