Archwium > Numer 532 (12/2017) > Adwent inaczej > LITANIA DO BLIŹNIEGO NIEZNOŚNEGO

LITANIA DO BLIŹNIEGO NIEZNOŚNEGO
Nie powiedział Bóg: Z banałami nie do mnie, do Judy Tadeusza proszę! A to Bóg przecież! Nie możesz słuchać tego, co dla ciebie banalne? I właściwie, dlaczego banalne? Dlatego, że takie proste, nieskomplikowane, codzienne, oczywiste...?

 Paweł Apostoł w Liście do Galatów (Ga 6,2) proponuje nam brzemienną wzajemność: mamy dźwigać ciężary. Jedni drugich. Ja niosę twoje, ty nosisz moje, bilans wychodzi na zero. Niby proste, przynajmniej teoretycznie. Ale jeśli się dłużej zastanowić…

Nie napisał Paweł: „Nieś ciężar bliźniego” ani „Zrzuć swój ciężar na bliźniego”. Napisał: „Jeden drugiego ciężary noście”. Co właściwie dźwigamy? I kim są owi drudzy?

Jedni drugich ciężary noście to najpierw jeden drugiego znoście. Zanim weźmiesz coś ode mnie – weź mnie, znoś mnie, nigdy nie weźmiesz ode mnie najmniejszego ciężaru, jeśli nie będziesz mnie najpierw znosił, mimo że jestem nieznośny! Nieznośny, bo inny, mam inną wrażliwość, inne gusta, mam swoje przyzwyczajenia, tak inne od twoich. Wszystko inne…

Niesienie czyjegoś ciężaru oznacza z konieczności niesienie bliźniego wraz z jego ciężarem. Bo skoro to jest „moje brzemię”, to niesienie przez ciebie „mojego brzemienia” jest transakcją wiązaną: godząc się nieść moje brzemię, dostajesz najpierw mnie samego w promocji! Oto ja, twój nieznośny bliźni! Złodziej twojego czasu i spokoju! Gość w zabłoconych butach! Słoń wśród twojej porcelany! Niedźwiedź gotowy do przysługi!

Godzisz się nieść mnie i moje brzemię, to patrz mi w oczy. Jeżeli odwracasz wzrok, niesiesz może ideę pomocy, upajając się własną dobrocią, ale mi nie pomagasz. Brzemię niesione szczerze ma zawsze imię, PESEL i oczy: oczy otwarte, spuszczone, zapłakane, smutne, udręczone, przejęte bólem, a czasem przerażone. Jest w tych oczach tęsknota za utraconym pokojem, a czasem złość! Nie bez powodu się mówi, że ktoś wzrokiem zabija. Ciąży czasem ten wzrok. Spróbuj znieść wzrok bliźniego twego!

Jeżeli wzrok odwracasz…

Wrzucasz jakieś datki w odmęty organizacji, ale mi nie pomagasz.

Uspokajasz swoje ponoć wrażliwe sumienie, ale we mnie dalej jest niepokój – dajesz dziesięcinę z mięty, kopru, kminku i jednego procenta odpisu od podatku, ale ciebie ze mną nie ma!

Boisz się mojego brzemienia, kiedy odwracasz wzrok, boją się ludzie nawzajem swojej własnej nędzy, uciekają od nędznych jak od zapowietrzonych, jakby tą nędzą można się było przez sam wzrok zarazić.

Jeśli odwracasz wzrok, to nie kochasz, chcesz mnie po prostu zbyć, a skoro nie kochasz, to nie pomagasz. Możesz mi pomóc nieść walizkę, załatwić sprawę w urzędzie, naprawić samochód, ale to nie to samo, co nieść mnie, bliźniego nieznośnego. Moje brzemię jest ze mną, kochasz – poniesiesz, nie kochasz – będę ci kulą u nogi.

Trzeba tak dawać, żeby nie było przykro brać, trzeba tak nieść, żeby nie dokładać.

Brzemię trzeba poczuć, brzemię ciąży. Jeśli nie ciąży, to nie jest brzemieniem. Jeśli nie czujesz, że mnie niesiesz, to być może niesiesz tylko idee, które nic nie ważą.

Grawitacja brzemienia bywa nieznośna, bo nieznośni bywają bliźni.

Właściwie nie wiadomo, dlaczego tacy nieznośni i czasem nie do zniesienia. Bo to nie są wielkie sprawy, właściwie banalne.

Bliźni pojawia się najczęściej w najmniej odpowiednim momencie.

Zawraca głowę.

Przynudza.

Słoma mu wychodzi z butów.

Długo liczy grosze w kolejce przy kasie.

(...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Barbara Chyrowicz SSpS - prof. nauk humanistycznych, dr hab. filozofii, etyk, kierownik Katedry Etyki Szczegółowej KUL, członek Papieskiej Akademii Pro Vita, należy do Zgromadzenia Misyjnego Służebnic Ducha Świętego. Jest między innymi autorką książek "O sytuacjach bez wyjścia w etyce" (2008) i "Bioetyka. Anatomia sporu" (2015) oraz współautorką podręcznika "Etyka zawodu psychologa" (2017). Mieszka w Lublinie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

TWARDA MOWA PAPIEŻA

GRANICE SZCZĘSNE I NIESZCZĘSNE

IN VITRO TO PROBLEM DOROSŁYCH

Życie chciane i niechciane

PRAWO DO ODMOWY


komentarze



Facebook