Archwium > Numer 533 (01/2018) > Orientacje > NATURA JAKO WIELKI MECHANIZM ZEGAROWY

NATURA JAKO WIELKI MECHANIZM ZEGAROWY
"Nieznane więzi natury"; autor: Peter Wohlleben; Wydawnictwo Otwarte, 2017; s. 272

 Zacznę od końca. Końca, o którym warto opowiedzieć na początku. Zacznę od języka. Peter Wohlleben, autor wydanej właśnie książki Nieznane więzi natury oraz bestsellerowych już dziś tomów Sekretne życie drzew i Duchowe życie zwierząt, to człowiek konsekwentny. Wypracował własny, prosty i nieco naiwny styl pisania o naturze i trzyma się go z pełną świadomością krytyki, jaka go z tego powodu spotyka. Jednak po raz pierwszy przyznaje w posłowiu do Nieznanych więzi natury, że jego język bywa nie tylko mocno dyskutowany, ale często podważany. „Zamiast polemizować z moimi tezami – wyznaje – większość krytyków z kręgów leśnictwa postanowiła podejść do problemu z drugiej strony – otóż mój język jest zbyt emocjonalny, moje opisy uczłowieczają drzewa i zwierzęta, a to jest przecież naukowo niewłaściwe”.

Trudno się dziwić. Trzecia książka Wohllebena nie jest lekturą, którą rekomendowałabym biologom, przyrodnikom czy leśnikom. To raczej dzieło odpowiednie dla czytelników takich jak ja – osób, których wiedza z zakresu środowiska jest płytka i fragmentaryczna. To my – mieszczuchy lub ofiary niedoskonałej edukacji szkolnej, którzy nie spędzaliśmy wakacji w lesie i na łące – odkryjemy w opowieściach Wohllebena najwięcej fascynujących drobnostek. Anegdotyczny sposób prowadzenia narracji sprawia, że w pamięci zostają właśnie okruchy – historia saren szukających w lesie pożywienia lub humorystyczny opis sposobu śnienia muszek owocówek. Wszystko to sprawia, że o książce Wohllebena można powiedzieć zarówno, że jest błaha, jak i że jest zaskakująco piękna. Dla jednych czytanie o drzewach, które nie tylko się porozumiewają ze sobą, ale także wspierają, a czasem też występują w obronie zagrożonych kolegów, będzie oczywistością. Innym otworzy oczy na fascynującą różnorodność przyrody.

Zapiski Wohllebena to nie opracowania naukowe. Autor nie sili się na systematyczne akademickie wykłady. Jest raczej nonszalancki niż skrupulatny. Swoich czytelników zabiera w teren. Czasem się zatrzymuje przy jakimś temacie na dłużej, czasem tylko po nim przemyka. Zupełnie jakby mówił: „Spójrzcie na tamte drzewa, wiąże się z nimi pewna historia…”. Domyślam się, że dla czytelników z wykształceniem przyrodniczym to niedopuszczalne. Zamiast systematyzować wiedzę, podawać nazwy i przynależność gatunkową, autor proponuje wsłuchiwanie się w szum lasu lub przyglądanie niepozornej kałuży. A jednak ci, którzy dadzą się ponieść emocjonalnemu stylowi Wohllebena, wraz z kolejnymi przeczytanymi rozdziałami otrzymają przepustkę do świata, którego nie znali lub nie rozumieli.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Anna Król - pisarka, wydawca, autorka książek "Rzeczy. Iwaszkiewicz intymnie" i "Wszystko jak chcesz. O miłości Jarosława Iwaszkiewicza i Jerzego Błeszyńskiego" oraz spektakli teatralnych i projektów; pomysłodawczyni i dyrektor Big Book Festivalu oraz współtwórczyni niezależnego centrum literackiego Big Book Cafe. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PO SŁONECZNEJ STRONIE ULICY

INACZEJ

WYJEŻDŻAMY. JESTEM ŻYDÓWKĄ

TRZY MIŁOŚCI

KSIĄŻKI Z ICH PÓŁKI


komentarze



Facebook