Archwium > Numer 534 (02/2018) > Przed Wielkim Postem > SZTUKA PATRZENIA W SIEBIE

SZTUKA PATRZENIA W SIEBIE
Rachunek sumienia nie jest rozliczaniem się niewolnika z Panem, pracownika firmy z szefem, ale rozmową o miłości oblubienicy z Oblubieńcem, dziecka z Ojcem, dialogiem przyjaciół.

Józef Augustyn SJ

W duchowości chrześcijańskiej codzienny rachunek sumienia jest jedną z podstawowych praktyk. Polecają go usilnie mistycy, święci i pisarze ascetyczni. Samo wyrażenie „rachunek sumienia” wymaga jednak komentarza. Odczytane dosłownie może bowiem sugerować jakąś metodę osobistego doskonalenia się w stoickim stylu. Osoby praktykujące rachunek sumienia w taki sposób liczą najmniejsze uchybienia moralne, pomijając przy tym istotę grzechu, jaką są obojętność i niewdzięczność wobec Boga oraz odwracanie się do Niego plecami. „Nie chcieli słuchać (…); odwrócili się [do Mnie] plecami, a nie twarzą” (Jr 7,24).

Termin „rachunek sumienia” jest wyrażeniem klasycznym. Nie chodzi więc o to, by je zmieniać, ale o to, by odkrywać jego najgłębsze znaczenie. Willi Lambert SJ, pisarz i rekolekcjonista, proponuje dwa określenia, które pomogą nam lepiej zrozumieć istotę rachunku sumienia: „modlitwa odpowiedzialności” i „modlitwa miłującej uwagi”.

Modlitwa odpowiedzialności

Pojęcie odpowiedzialności zakłada relację i dialog. Modlitwa to żywa relacja z Bogiem. Pierwszym nawiązującym relację i prowadzącym dialog jest zawsze Bóg. Człowiek daje się zaprosić i odpowiada na kierowane do niego Słowo. Możemy mówić do Boga, ponieważ On najpierw przemówił do nas, możemy Go poznawać, ponieważ On sam dał nam się poznać. Stąd też w rachunku sumienia nie pytamy najpierw o nasze braki i ułomności, ale o skierowane do nas Słowo, o ofiarowane nam przez Niego łaskę i dar. Gdyby Bóg jako pierwszy nie zwracał się do nas, nie bylibyśmy w stanie nawiązać z Nim relacji i udzielić Mu odpowiedzi.

Istotą grzechu nie jest materialne naruszenie jakiegoś przykazania, ale odrzucenie miłości Boga i bunt wobec Jego woli. Praktyka rachunku sumienia wymaga wiary, że On działa nieustannie w naszym życiu poprzez swoje znaki, które domagają się naszej odpowiedzi. Psalmista przestrzega przed obojętnością i zatwardziałością na głos Pana: „Obyście usłyszeli dzisiaj głos Jego; nie zatwardzajcie serc waszych jak w Meriba, jak na pustyni w dniu Massa” (Ps 95,7–8).

Codzienny rachunek sumienia stanowi skuteczną obronę przed duchową ślepotą, głuchotą i zatwardziałością serca. Słuchanie „mowy Boga”, odczytywanie Jego znaków, zakłada relację z Nim, codzienne uczenie się Jego boskiego języka. Modlitwa odpowiedzialności stawia przed nami problem znajomości języka Boga, którym On do nas przemawia. To właśnie brak miłosnej relacji z Bogiem sprawia, że nasz rachunek sumienia, ten przygotowujący nas do spowiedzi, czy też ten codzienny, stają się jedynie bezdusznym liczeniem naszych błędów i słabości, co rzeczywiście może prowadzić do zniechęcenia i depresji.

Modlitwa miłującej uwagi

Rachunek sumienia nie jest rozliczaniem się niewolnika z Panem, pracownika firmy z szefem, ale rozmową o miłości oblubienicy z Oblubieńcem, dziecka z Ojcem, dialogiem przyjaciół. Zakłada doświadczenie miłosnej relacji. Gdy praktykując go, nie doświadczamy żalu za nasze grzechy i skruchy, to znak, że brakuje nam miłosnego odniesienia do Boga. Jezus mówi: „Ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje” (Łk 7,47). Miłość człowieka do Boga czyni go wrażliwym na każdą najmniejszą niedoskonałość i każdy grzech.

W rachunku sumienia od doświadczenia miłującej uwagi Boga wobec człowieka przechodzi się do miłującej uwagi człowieka wobec Boga. Osoba, która czuje się obdarzona miłością, staje przed zasadniczym pytaniem, w jaki sposób powinna na nią odpowiedzieć. Tak rozpoczyna się rozmowa, dialog Boga z człowiekiem i człowieka z Bogiem. Taką właśnie dialogiczną strukturę mają Ćwiczenia duchowne św. Ignacego Loyoli. Po medytacji Słowa Bożego Ignacy zachęca: „A potem zastanowić się [nad tym wszystkim], aby pożytek jaki wyciągnąć z każdej z tych rzeczy”.

Kiedy poprzez szczerą modlitwę człowiek wchodzi najpierw w doświadczenie miłości Boga, a następnie w swoje życie, szybko dostrzega dramatyzm sytuacji; widzi, że nie jest w stanie swoimi ludzkimi siłami znaleźć w sobie dość miłującej uwagi, aby odpowiedzieć miłością na Miłość. Święty Paweł, uświadomiwszy sobie tę prawdę, spontanicznie woła: „Nieszczęsny ja człowiek! Któż mnie wyzwoli z ciała, [co wiedzie ku] śmierci” (Rz 7,24).

Rozwiązaniem dla dramatu człowieka, jakim jest jego fundamentalne ludzkie ograniczenie w odpowiadaniu miłością na Miłość, jest bezwarunkowe przylgnięcie do Stwórcy wbrew wszelkiej słabości. Bóg, który najlepiej zna kruchość serca, zaprasza do takiej postawy w pierwszym przykazaniu: „Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił”. Jeżeli człowiek chce odpowiadać miłością na miłość Boga i pozostać Mu wierny, powinien mieć to przykazanie nieustannie przed oczami: „Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. (…) Będziesz o nich mówił, przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu. Przywiążesz je do twojej ręki jako znak. Niech one ci będą ozdobą przed oczami” (Pwt 6,6–8).

Najważniejsze pytanie w codziennym rachunku sumienia odnosi się właśnie do naszego nieustannego pragnienia odpowiadania naszą ludzką miłością na nieskończoną miłość Boga. Rozważane słowa z Księgi Powtórzonego Prawa są kwintesencją miłującej uwagi człowieka wobec Boga, o której mówi Willi Lambert.

Codzienny rachunek sumienia według św. Ignacego Loyoli

Święty Ignacy Loyola uważa codzienny rachunek sumienia za jedną z najważniejszych metod modlitwy. Jako przełożony Towarzystwa Jezusowego, założonego przez siebie zakonu, skłonny był w razie potrzeby zwolnić któregoś ze swych synów duchowych z odprawiania codziennej medytacji lub innych praktyk duchowych, ale nie z rachunku sumienia. W Konstytucjach Towarzystwa Jezusowego pisał: „(…) codziennie mają odprawiać rachunek sumienia i przynajmniej raz na tydzień przystępować do spowiedzi i Komunii świętej”. Braciom zakonnym zaś poleca dwukrotne w ciągu dnia odprawianie rachunku sumienia: „Niektórzy [na przykład bracia koadiutorzy nieumiejący czytać] oprócz Mszy świętej poświęcą jedną godzinę na odmówienie różańca lub koronki do Najświętszej Maryi Panny, oraz na dwukrotny w ciągu dnia rachunek sumienia”. (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Józef Augustyn SJ - ur. 1950, jezuita, wykładowca, profesor nadzwyczajny Wyższej Szkoły Filozoficzno-Pedagogicznej "Ignatianum" w Krakowie, ceniony rekolekcjonista i kierownik duchowy, redaktor naczelny "Życia Duchowego" (2001-2014), autor kilkudziesięciu książek i kilkuset publikacji z zakresu duchowości. Obecnie pracuje w Centrum Duchowości Księży Jezuitów w Częstochowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Ukryty za Synem

SUMIENIE NIE JEST WREDNE

DZIEJE GRZECHU

CZY ŻYCIE MA SENS?

CO ZROBIĆ, ŻEBY SIĘ ZBAWIĆ?


komentarze



Facebook