NIENAWIŚĆ DO GROBOWEJ DESKI
Otworzono krypty watykańskie. Papież Formozus nie był w najlepszym stanie ? w końcu od dziewięciu miesięcy się rozkładał. Pięknie nie wyglądał. Ciało wydobyto z grobowca, ubrano w szaty pontyfikalne i posadzono na tronie. Potem rozpoczął się proces.

FOT. TRAVIS GROSSEN / UNSPLASH.COM


 Maciej Muller: Dominikanie obradują właśnie na kapitule prowincjalnej w Krakowie, a my mamy rozmawiać o najbardziej makabrycznym zgromadzeniu w dziejach Kościoła.

Tomasz Gałuszka OP: Mam nadzieję, że w trakcie naszej kapituły nie wypadną z szafy żadne trupy, a i poziom emocji powinien być dużo mniejszy. Historia jednak stale i brutalnie przypomina, że każde spotkanie, nawet elity intelektualnej i duchowej, może się zamienić w koszmar, gdy ambicje i prywatne interesy wezmą górę nad dobrem wspólnym.

Wydarzenie, które nazywamy synodem trupim, można by zaliczyć do zmyślonych opowieści.

Niektórzy nadgorliwi apologeci historii Kościoła chcieliby uznać to za fikcję, wymysł wrogów Kościoła: oświeceniowców, komunistów czy liberałów. Źródła wskazują jednak, że synod trupi faktycznie się wydarzył.

Jakimi źródłami dysponujemy?

Pierwszym jest dzieło włoskiego dyplomaty i biskupa Liutpranda z Cremony (X wiek), drugim – kronika Auksyliusza z Neapolu (IX/X wiek). Liutprand był raczej piewcą swego pana, cesarza Ottona I Wielkiego niż zwykłym kronikarzem. Starał się pokazać wielkość cesarza – nie tylko wobec jemu współczesnych, ale na tle całej historii chrześcijaństwa. Chciał uzmysłowić czytelnikowi, że Kościół przed koronacją cesarską Ottona I w 962 roku przez ostatnie 100 lat był w stanie kompletnego upadku. Wybawienie przynieśli dopiero Otto i wyznaczony przez niego nowy papież Leon VIII. Dlatego też w dziele Liutpranda Antapodosis wszystkie negatywne zdarzenia z dziejów papiestwa przed 962 rokiem są przerysowane i pokazane w jak najgorszym świetle.

Czyli dysponujemy źródłem tendencyjnym.

Im bardziej się kogoś nie lubi, tym mniej się jest wobec niego miłosiernym. Jak mówił jeden z moich współbraci prawników: wobec przyjaciół prawo się interpretuje, a wobec nieprzyjaciół – stosuje. Liutprand zastosował ten mechanizm: nie znosił tego, co było, więc wydobył wszystkie mankamenty wcześniejszych papieży, a także tego gorszącego synodu…

…makabry, której głównymi bohaterami są papieże.

W tym jeden martwy, ale to zawsze papież. Jesteśmy przyzwyczajeni, że papiestwo jest otoczone kultem, a kandydaci na ten urząd to elita Kościoła. Tymczasem X wiek to zupełnie inna rzeczywistość. W tym okresie wszystko w Europie dopiero się formuje. Tworzą się tożsamości narodowe, trwa przechodzenie z pogaństwa do chrześcijaństwa, wszyscy definiują swoją rolę i pozycję w społeczeństwie. Papież również się zastanawia, czy jest wyłącznie biskupem Rzymu, czy wikariuszem Chrystusa na całym świecie.

Czy na to pytanie nie odpowiedziano już w starożytności?

Nie – Grzegorz I Wielki (VI/VII wiek) uważał się za równego pozostałym czterem patriarchom, a przede wszystkim za biskupa Rzymu. Ten najwybitniejszy papież pierwszego tysiąclecia nawet by nie pomyślał o niezależności wobec cesarza. Uniezależnianie się papiestwa, poszukiwanie jego tożsamości, zaczyna się faktycznie od Grzegorza I, choć on sam pewnie by dyskutował z tą tezą.

Dlatego ważne dla naszej historii, dziejącej się na przełomie IX i X wieku, jest zrozumienie, że to epoka procesów i wielkich przemian, w której działają ludzie poszukujący rozwiązań, popełniający błędy i brudzący sobie ręce. W tym wypadku – także krwią.

Kolejną ważną kwestią jest nowe spojrzenie na urząd papieski. Jeszcze za Grzegorza I nie był on szczególnie zaszczytny, raczej obciążony pracą administracyjną – Grzegorz nie bez powodu błagał cesarza, żeby go nie wybierał. Stefan II lub III (Stefan II umarł przed otrzymaniem sakry biskupiej, dlatego historycy się zastanawiają, czy był papieżem – stąd podwójna numeracja) doprowadził do powstania państwa kościelnego (756) i tym samym pewnego uniezależnienia się od cesarza. Papież był już nie tylko biskupem, ale i władcą ziemskim. Kolejny etap to pontyfikat Leona III, który w 800 roku koronował Karola Wielkiego na cesarza zachodniorzymskiego. Oto papież namaszczał władcę świeckiego. Kolejnym niezwykle ważnym papieżem był Mikołaj I (IX wiek), już w pełni przekonany, że stoi ponad wszystkimi biskupami i patriarchami w całym Kościele.

Czyli w IX wieku urząd biskupa rzymskiego stał się czymś pożądanym?

Rzym zaczął nabierać znaczenia – już nie tylko ze względu na walory duchowe, bazylikę na Lateranie i relikwie Pawła i Piotra. Stał się pożądanym ośrodkiem władzy. Ten, kto obejmował urząd rzymskiego biskupa, nie tylko rządził państwem kościelnym, ale miał też władzę namaszczania cesarzy. Tron papieski pozwalał osobie duchownej spełnić też te ludzkie ambicje. Dlatego w IX wieku niektórzy zaczynają mieć wyjątkową chrapkę na Rzym.

Można było zmienić biskupstwo?

Było to dość trudne. Sobór Nicejski w 325 roku w kanonie 15. stwierdził, że biskup musi pozostać w swojej diecezji aż do śmierci – pod karą ekskomuniki. (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Tomasz Gałuszka OP - ur. 1978, dominikanin, dr hab. historii, dyrektor Dominikańskiego Instytutu Historycznego, wicedyrektor Instytutu Historii oraz kierownik Katedry Historii Starożytnej i Średniowiecznej UPJPII, sekretarz Międzynarodowej Komisji Studiów nad Chrześcijaństwem Polskiej Akademii Umiejętności, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznego oo. Dominikanów, autor kilku książek, m.in. Inkwizytor też człowiek i Badania nad Biblią w XIII wieku, oraz kilkudziesięciu artykułów naukowych. Mieszka w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

Maciej Müller - ur. 1982, studiował historię na Uniwersytecie Jagiellońskim i dziennikarstwo w Wyższej Szkole Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, w latach 2007-2012 pracował w "Tygodniku Powszechnym" jako dziennikarz, a następnie szef działu religijnego. Współautor książki "Miłość z odzysku" poświęconej związkom niesakramentalnym w Kościele, autor wywiadu z prof. Chazanem "Prawo do życia. Bez kompromisu"; redaktor książki Tomasza Gałuszki OP "Inkwizytor też człowiek. Intrygujące karty Kościoła". Mieszka pod Krakowem z żoną, synkiem i dwiema córkami. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Magia jako herezja

SZAFRANOWY CHŁOPIEC

HEJTER W HABICIE

MŁOT NA CZAROWNICE

JEZUS I BESTIE


komentarze



Facebook