SAMOTNY JAK PROROK
Są ludzie, którzy żyją sami, ale niekoniecznie czują się wyizolowani - pozostają w bliskich związkach i relacjach. Są też żyjący w związkach, którym mimo wszystko doskwiera poczucie samotności. Samotność bowiem to nie brak ludzi, ale brak relacji.

Marcin Majewski

Osamotnienie to stan trudny i bolesny. Przygnębiającemu uczuciu izolacji od innych ludzi, bycia z boku nurtu życia, towarzyszy generalizacja, że wszyscy inni są z kimś, mają fajne życie – a ja jestem sam/sama. Samotność to tęsknota za relacją, za zrozumieniem, akceptacją, za drugą osobą, za możliwością dzielenia się z innym swoim życiem. Chyba każdy przeżył w życiu taki okres, dlatego niełatwo mówić o tym w sposób beznamiętny.

Pismo Święte pokazuje, że doświadczenie samotności jest uniwersalne. Pierwszy człowiek w raju czuł się samotny, wielu bohaterów Biblii wyrażało ból osamotnienia, w tym kilkukrotnie Jezus. Opowiadania o stworzeniu człowieka – a więc jakaś kwintesencja biblijnej antropologii – poruszają temat samotności, umieszczając człowieka w relacji do drugiego: „Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam, uczynię mu zatem odpowiednią pomoc” (Rdz 2,12). To zdanie z Księgi Rodzaju dobrze oddaje biblijne podejście do tego tematu. Bóg nie chce, żeby człowiek był sam. Stwarza go „jako mężczyznę i kobietę” (Rdz 1,27), jako parę, jako byt w relacji. Człowiek ukazany jest jako z natury powołany do życia z inną osobą, bycia razem i dzielenia życia z ludźmi. To samo zauważa Arystoteles, nazywając człowieka politikon zoon, czyli zwierzęciem społecznym, i współczesna teoria ewolucji, wskazując, że wyewoluowaliśmy w grupie, a poczucie osamotnienia to mechanizm obronny, sygnalizujący istotne zagrożenie życia.

Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam

Jeżeli jesteśmy stworzeni do relacji, to stan samotności jawi się jako niewłaściwy. Tak postrzega go Biblia, jej autorzy i bohaterowie. Silnego poczucia osamotnienia doświadczali na przykład prorocy. Działanie w pojedynkę i głoszenie niepopularnych poglądów powodowało, że otoczenie ich nie rozumiało. Jednemu z nich, Jeremiaszowi, Bóg dodatkowo polecił, by nie zakładał rodziny (Jr 16,2). Zadanie przepowiadania rychłej klęski całego narodu jako kary za grzechy sprawiało, że w oczach wielu Jeremiasz był wyrzutkiem. Nie mając wsparcia w nikim bliskim, nieraz skarżył się Bogu na swoje osamotnienie. Nie zawsze jednak znajdował pociechę: „Biada mi, matko moja, żeś mnie porodziła, męża skargi i niezgody dla całego kraju. Nie pożyczam ani nie daję pożyczki, a wszyscy mi złorzeczą. Naprawdę, Panie, czy nie służyłem Tobie jak najlepiej? Czy się nie wstawiałem u Ciebie za nieprzyjacielem w czasie jego nieszczęścia i niedoli? Ilekroć otrzymywałem Twoje słowa, pochłaniałem je, a Twoje słowo stawało się dla mnie rozkoszą i radością serca mego. Bo imię Twoje zostało wezwane nade mną, Panie, Boże Zastępów. Nigdy nie zasiadałem w wesołym gronie, by się bawić; pod Twoją ręką siadałem samotny, bo napełniłeś mnie gniewem. Dlaczego mój ból nie ma granic, a moja rana jest nieuleczalna, niemożliwa do uzdrowienia?” (Jr 15,10-11.16–18).

Jeremiasz czuł, że Bóg jest z nim, ale potrzebował kogoś bliskiego, drugiego człowieka. Wyrzucał Jahwe, że został przez Niego oszukany, dając się uwieść Bożej miłości, a teraz jest całkiem sam: „Zwiodłeś mnie, Panie, a ja dałem się zwieść… ujarzmiłeś mnie i przemogłeś. Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają” (Jr 20,7).

Jeżeli prawdą jest, że największej samotności doświadcza się tuż po rozstaniu czy utracie osoby najbliższej, to biblijna Sara, córka Raguela z Księgi Tobiasza, przeżyła ten stan wielokrotnie. Siedem razy przeznaczony jej mężczyzna umierał po uroczystości zaślubin. Zazdrosny duch Asmodeusz zabijał każdego, kto ją poślubił. Rodzice Sary nauczyli się z czasem, że po uczcie weselnej należy jak najszybciej kopać grób. Młoda kobieta postanowiła popełnić samobójstwo. O ile samotność można zaakceptować, a nawet polubić, to stosunek innych ludzi do osób samotnych bywa krzyżem ponad siły. Sara chciała się powiesić nie tyle z powodu samotnie spędzanych nocy, ile z powodu upokorzeń, których doświadczała ze strony swojej służącej.

Biblijni bohaterowie przeżywają samotność na różnych etapach życia i – co paradoksalne – w zasadzie niezależnie od tego, w jakich konfiguracjach społecznych akurat funkcjonują: czy są sami, czy w związku małżeńskim, czy w innych relacjach. Samotny jest Hiob, choć ma żonę i przyjaciół. Ci jednak, zamiast mu pomóc, dokładają cierpień, obwiniając go za nieszczęścia, jakie na niego spadły. Osamotniony bohater woła: „Dlaczego nie umarłem po wyjściu z łona, nie wyszedłem z wnętrzności, by skonać? Po cóż mnie przyjęły kolana, a piersi podały mi pokarm? Nie żyłbym jak płód poroniony, jak dziecię, co światła nie znało” (Hi 3,12n.16). Osamotniony czuł się prorok Eliasz, choć otaczało go grono wiernych uczniów. Gdy królowa Izebel ścigała go, by go zabić, Eliasz „ratując się ucieczką, przyszedł do Beer-Szeby w Judzie i tam zostawił swego sługę, a sam na odległość jednego dnia drogi poszedł na pustynię. Przyszedłszy, usiadł pod jednym z janowców i pragnąc umrzeć, rzekł: »Wielki już czas, o Panie! Odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od moich przodków«” (1 Krl 19,3n). Samotnym można być w gronie wielu osób. Z drugiej strony wdowa Judyta, która żyje sama, nie traktuje swego stanu jako udręki. Przyjmuje samotność jako wyzwanie i realizuje się we wspólnocie miasteczka Betuli. Jej hart ducha i mądrość czynią z niej wybawicielkę całego narodu. Historia Judyty, choć fikcyjna, pokazuje, że osoba samotna wcale nie musi być osamotniona. Są ludzie, którzy żyją sami, ale niekoniecznie czują się wyizolowani – pozostają w bliskich związkach i relacjach. Są też żyjący w związkach, jak Hiob czy Eliasz, którym mimo wszystko doskwiera poczucie samotności. Samotność bowiem to nie brak ludzi, ale brak relacji (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marcin Majewski - ur.1980, teolog, biblista, wykładowca Pisma Świętego, archeologii biblijnej i języka hebrajskiego na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Członek Sekcji Biblijnej Polskiego Towarzystwa Teologicznego, Stowarzyszenia Biblistów Polskich oraz Komisji rewizji V wydania Biblii Tysiąclecia. Współredaktor portali Orygenes.pl i bliskiwschod.pl. Przewodnik po Ziemi Świętej, pasjonat podróżowania po krajach biblijnych i Bliskim Wschodzie. Obecnie prowadzi projekt finansowany przez MNiSW tłumaczenia starożytnych tekstów ugaryckich na język polski. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

BEZPIECZNA PUŁAPKA

INTRONIZACJA DLA OPORNYCH

okladka

PRAWO DO SPRZECIWU

WIEMY, SKĄD JESTEŚMY


komentarze



Facebook