POKOCHAĆ LUDZKĄ MIŁOŚĆ
Możemy używać mowy ciała w sposób niezgodny z jej znaczeniem, podobnie jak możemy używać języka mówionego po to, aby wprowadzić kogoś w błąd.

Jarosław Merecki SDS

Wyrażenie „teologia ciała” może zaskakiwać. Czy teologia nie zajmuje się tym, co duchowe? W przypadku człowieka – czy nie chodzi w niej przede wszystkim o zbawienie jego duszy, która jest nieśmiertelna, podczas gdy cielesność wiąże go z tym, co przemijające? Czy nasze podobieństwo do Boga nie wyraża się właśnie w naszej duchowości, podczas gdy nasza cielesność upodabnia nas raczej do świata?

Szkoła Wojtyły

„Ratuj duszę swoją” – mówi znane powiedzenie. Rzeczywiście, jeśli przyjrzymy się dziejom teologicznej refleksji nad człowiekiem czy też nauczaniu Magisterium Kościoła, to zauważymy, że wyrażenie „teologia ciała” zostało po raz pierwszy użyte przez Jana Pawła II w cyklu katechez, które polski papież wygłosił na początku swojego pontyfikatu. Zdaniem amerykańskiego teologa George’a Weigla są one swego rodzaju „teologiczną bombą zegarową”, którą pozostawił nam w dziedzictwie Jan Paweł II i która wybuchnie dopiero w trzecim tysiącleciu chrześcijaństwa. Oczywiście, chrześcijaństwo w swym głównym nurcie nigdy nie uległo tendencjom manichejskim (uznającym za źródło zła to, co materialne) – już choćby z tego powodu, że zgodnie z wiarą chrześcijan sam Bóg przyjął postać cielesną, a człowiek powołany jest do zmartwychwstania. Nie można było zatem twierdzić – jak to czyniła pewna tradycja filozoficzna – że ciało jest więzieniem dla duszy, która poprzez wysiłek moralny powinna się z niego wyzwolić. Z drugiej jednak strony również w tradycji chrześcijańskiej na cielesności, zwłaszcza w jej wymiarze seksualnym, ciążyło pewne podejrzenie. To ona bowiem jawiła się jako okazja do grzechu, jako zarzewie pożądliwości, którą należy poddać moralnej kontroli. Trudno oczywiście zaprzeczyć, że człowiek może żyć jako „człowiek zmysłowy” (wyrażenie św. Pawła, 1 Kor 2,14), zaniedbując wymiar duchowy swojego życia; może się skupić niemal wyłącznie na przyjemnościach ciała. Sfera seksualna jest tu dobrym przykładem. Również drugiego człowieka można potraktować jedynie jako okazję do zaspokojenia własnego pożądania, tak jak przedmiot, który dostarcza nam przyjemności. Czy to znaczy jednak, że ludzka płciowość musi być tak właśnie przeżywana? Co więcej – czy nie należy raczej powiedzieć, że taki sposób jej przeżywania rozmija się z jej prawdziwym sensem? Czy nie jest ona raczej jedną z form wyrażania się ludzkiej potrzeby nawiązania głębokiej relacji z drugim człowiekiem, relacji, którą nieprzypadkowo nazywamy „komunią”? Teologia ciała autorstwa Jana Pawła II stanowi próbę odpowiedzi na te pytania, odsłonięcia właściwego – możemy powiedzieć: osobowego – sensu ludzkiej płciowości, zamierzonego od samego początku przez Stwórcę. Nie podejmuje ona pełnej gamy zagadnień, które wiążą się z ludzką cielesnością i które mogłyby być również przedmiotem namysłu teologicznego, lecz koncentruje się właśnie na tym wymiarze cielesności, który znajduje swój pełny wyraz w małżeńskiej komunii osób.

Warto w tym kontekście zwrócić uwagę, że Karol Wojtyła rozpoczął swoją pracę nad teologią ciała jeszcze przed wyborem na Stolicę Piotrową. Jej pierwsza część, którą się tutaj bliżej zajmiemy – zatytułowana Chrystus odwołuje się do „początku” – była już gotowa w momencie jego wyboru. Fakt ten jest ważny dlatego, że wskazuje na związek teologii ciała z myślą filozoficzną Wojtyły. Teologia ta wyrasta z wieloletniej refleksji Wojtyły nad doświadczeniem ludzkiej miłości, które fascynowało go od samego początku działalności duszpasterskiej i naukowej. Już jako Jan Paweł II w wywiadzie Przekroczyć próg nadziei powie włoskiemu dziennikarzowi Vittorio Messoriemu: „Jako młody kapłan nauczyłem się kochać ludzką miłość”. Jako duszpasterz Wojtyła towarzyszył swoim młodym przyjaciołom w ich doświadczeniu ludzkiej miłości, pomagał im ją rozumieć i dojrzale przeżywać. Owocem tej fascynacji była książka Miłość i odpowiedzialność, a także dramat Przed sklepem jubilera. Można zatem powiedzieć, że w pewnym sensie teologia ciała jest kontynuacją namysłu nad ludzką miłością, który Wojtyła rozpoczął już jako młody kapłan i który w niej właśnie znalazł swój dojrzały wyraz.

Kontrapunkt dla rewolucji seksualnej

Trzeba tu wspomnieć o jeszcze jednym kontekście powstania teologii ciała. W tym roku przypada 50. rocznica publikacji encykliki Pawła VI Humanae vitae. Encyklika ta stanowiła swego rodzaju kontrapunkt dla tzw. rewolucji seksualnej, której symbolem stał się właśnie rok 1968. O ile za istotę rewolucji seksualnej można uznać oddzielenie wyrażanej w akcie seksualnym miłości od prokreacji, o tyle encyklika Pawła VI przypominała, że nie należy rozdzielać jednoczącego i prokreatywnego znaczenia aktu seksualnego. Mówiąc wprost – papież twierdzi, że stosowanie środków antykoncepcyjnych nie jest dobrą metodą regulacji poczęć; jest nią natomiast to, co papież nazywa odpowiedzialnym rodzicielstwem, czyli respektowanie naturalnego cyklu płodności kobiety. Nie można powiedzieć, że encyklika Humanae vitae spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem. Oczywiście, nie brakowało takich, którzy podzielali racje papieża (pamiętam, że w Polsce był wśród nich – co być może dla niektórych wyda się zaskakujące – Stefan Kisielewski, a spośród znanych filozofów jeden z twórców szkoły frankfurckiej – Max Horkheimer), ale było też wielu autorów, pośród nich także wielu teologów, którzy uważali encyklikę Pawła VI za wyraz nazbyt naturalistycznego rozumienia człowieka, nakazującego mu respektować prawidłowości, które są wyrazem jego „zwierzęcej” natury, podczas gdy człowiek jako istota wolna powinien sam decydować o tym, w jaki sposób będzie przeżywał swoją seksualność. Pytano: Czy rzeczywiście musimy respektować naturalny rytm płodności, skoro dysponujemy środkami, które pozwalają zawiesić płodność wówczas, gdy tego chcemy? (...)

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Merecki SDS - ur. 1960, salwatorianin, dr hab., profesor antropologii filozoficznej w Teologicznym Instytucie Jana Pawła II ds. Nauk o Małżeństwie i Rodzinie przy Papieskim Uniwersytecie Laterańskim, autor publikacji z zakresu etyki i antropologii filozoficznej, mieszka w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

A JA GO LUBIĘ

DRUGIE PRZYJŚCIE

Parafia bez księdza

NAGRODA DLA WYTRWAŁYCH

TO, CO NAJWAŻNIEJSZE


komentarze



Facebook