Archwium > Numer 555 (11/2019) > Orientacje > OBECNOŚĆ NIEOBECNOŚCI

OBECNOŚĆ NIEOBECNOŚCI
"Niewidoczne życie sióstr Gusmao"; reżyseria: Karim Ainouz; występują: Fernanda Montenegro, Carol Duarte, Júlia Stockler, Gregório Duvivier, Bárbara Santos, Flávia Gusmao Brazylia 2019, dystrybucja: Aurora Films

Carol Duarte i Júlia Stockler w filmie Niewidoczne życie sióstr Gusm?o / FOT. AURORA FILMS


MAGDALENA WOJTAŚ

Nie każdy smutek jest zły. Niektóre jego formy przybierają ten znany nam słodkogorzki smak przez niektórych zwany nostalgią, przez innych melancholią, który przypomina o tym, co minione, a czasami bezpowrotnie utracone, a co napełnia człowieka mimo wszystko nie tylko tęsknotą, ale też wdzięcznością, że się wydarzyło. Portugalczycy mają na to wyjątkowe słowo – saudade. Ktoś powiedział, że jest to moment, w którym spotykają się szczęście wspomnień i smutek nieobecności. Saudade to tęsknota za ukochaną osobą, rozrzewnienie wywołane wspomnieniem z dzieciństwa, zaduma nad „starymi, dobrymi czasami”. I świadomość, że nic już nie będzie takie samo. To odczuwanie obecności nieobecności – gdy brak jest tak dotkliwy, że staje się dodanym bytem, stałym towarzyszem naszego życia. I choć saudade jest słowem nieprzetłumaczalnym, zagarniętym przez Portugalczyków na równi z rozsławiającą je muzyką fado, to każdy człowiek innej narodowości byłby zapewne w stanie znaleźć w swoim języku podobne sformułowanie. Brazylijskim odpowiednikiem saudade jest banzo. Właśnie w Brazylii rozgrywa się akcja filmu Niewidoczne życie sióstr Gusmão Karima Aïnouza opowiadającego poruszającą historię dwóch kobiet, które zostają rozdzielone w chwili wejścia w dorosłość i całe życie radzą sobie z poczuciem straty, nie tracąc nadziei, że kiedyś jeszcze się spotkają.

Tak blisko, a tak daleko

Film otwiera scena, w której dwie młode, ładne dziewczyny siedzą nad oceanem i wpatrują się w wodę. Można się domyślić, że to siostry. Wydaje się, że świat stoi przed nimi otworem. W drodze do domu, prowadzącej przez tropikalny las, coraz bardziej się jednak rozdzielają. Jedna z nich idzie dość szybko, druga zostaje w tyle. W pewnej chwili są tak daleko od siebie, że mogą się już tylko nawoływać. Wykrzykiwane na przemian imiona mieszają się z odgłosami puszczy i nadchodzącej burzy. Jest to zapowiedź rozłąki, która je czeka. Jakby z przyszłości słyszymy głos jednej z nich: „Powiedziałam, że ładnie ci w tej sukience. Powinnam była chwycić nożyczki i pociąć tę okropną zieloną sukienkę na kawałki. Zamknąć cię w pokoju i połknąć klucz”. Z tego zdania można wyczytać wszystko – żal, tęsknotę, poczucie straty, chęć cofnięcia czasu. Myśl o tym, co by było, gdyby… Ale los poprowadził je takimi, a nie innymi ścieżkami, a życie wystawiło rachunek.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Magdalena Wojtaś - absolwentka filologii polskiej i germańskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

SZTUKA UWAŻNOŚCI

O SACRUM INACZEJ

OCALIĆ POEZJĘ

RECEPTA NA DOBRE ŻYCIE

ŻAŁOBA W TRZECH AKTACH


komentarze



Facebook