Archwium > Numer 557 (01/2020) > On i ona > JAK ŻYĆ, ŻEBY SIĘ NIE ROZSTAĆ

JAK ŻYĆ, ŻEBY SIĘ NIE ROZSTAĆ
Wierzę w monogamiczne długoletnie związki. Uważam je za wartość, za przestrzeń, w której człowiek może się rozwinąć jako jednostka. O wiele bardziej, niż będąc samemu.

zdjęcie: MICHEILE HENDERSON / UNSPLASH.COM


Michalina Kaczmarkiewicz: Co zrobić, żeby żyć ze sobą długo i zgodnie?

Rafał Milewski: Opowiem pani o psychoanalitycznym podejściu, bo wydaje mi się ciekawe. Zacznijmy od momentu, kiedy ludzie się dobierają. Podstawowym założeniem psychoanalitycznym jest istnienie dwóch obszarów – świadomego i nieświadomego. Na początku są oczywiście świadome motywy, wzajemna atrakcyjność, pociąg, uczucia, zakochanie, jakieś rozpoznanie, że może być nam razem fajnie. Ale jest też poziom nieświadomy, czyli pytanie, skąd te uczucia się właściwie biorą.

I dlaczego ktoś jest dla nas atrakcyjny?

Tak. Lata przyglądania się parom przez pokolenia terapeutów doprowadziły do uogólnienia, które mówi, że pod spodem jest pewna nieświadoma umowa, pewien kontrakt nazywany koluzją. Na przykład osoba, która czuje się mało wartościowa, szuka takiej, która ją zapewni o tym, że jest atrakcyjna, osoba depresyjna szuka kogoś, kto będzie ją z tej depresji wyciągać, ożywiać, rozweselać. Ktoś, kto bardzo się boi, szuka kogoś, kto będzie otwarty i odważny. 

A kogo szuka osoba otwarta i odważna? Albo bardzo atrakcyjna?

Nie jest tak, że jedna osoba jest słaba, a druga silna. Nikt nie jest tylko „taki”. Temat podziwu, lęku, małej wartości okazuje się wspólny dla obydwu osób, tylko w różny sposób. Osoba zalękniona ma w sobie również część odważną, a osoba z pozoru przebojowa jest też przerażona. 

Ale skąd wiadomo, że ta druga osoba ma właśnie to, czego mi brakuje, zwłaszcza że mówimy o nieuświadomionych obszarach?

Okazuje się, że człowiek jakoś to wyczuwa.I kogo szuka silny? Słabej osoby, bo w niej – i tu jest kolejne ważne pojęcie psychoanalityczne: projekcja – potrzebuje umieścić swoją słabą część.

Po co?

Bo jest to część niechciana, na przykład lęk, agresja, niskie poczucie wartości. Takie działanie psychiki odbywa się oczywiście poza świadomością, jest mechanizmem obronnym. Psychika nie tylko odcina dostęp do tej części, blokuje ją, ale wręcz wyrzuca. I wydaje się, że ja tego nie mam. Ale te niechciane kawałki nie lądują w powietrzu, tylko w kimś. Widzę kobietę, która się boi, więc muszę się nią zająć, bo jestem odważny. Albo cierpię na wielkie poczucie bycia nieważnym i spotykam kobietę, która będzie mnie adorowała i podziwiała. A moje niskie poczucie wartości ląduje w niej.

Mieliśmy mówić o tym, jak dobrze żyć, a ja czuję, że zaraz będą problemy.

To może, zanim przejdziemy dalej, powiem o jeszcze jednym kluczowym pojęciu psychoanalitycznym – nieświadomej fantazji w terapii par zwanej przekonaniem. Na przykład na temat tego, jaka powinna być para. Bardzo częste jest przekonanie, że w związku nie ma miejsca na agresję albo w ogóle na bardzo silne, intensywne uczucia. Agresja jest czymś złym. Jeśli ludzie się kochają, to się nie kłócą.

(...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Rafał Milewski - certyfikowany psychoterapeuta psychoanalityczny, członek zwyczajny Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej i kandydat Polskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego, prowadzi psychoterapię indywidualną oraz par i rodzin w gabinecie prywatnym. Jest autorem tekstów naukowych, publicystycznych i poradników mediacyjnych oraz współwłaścicielem wydawnictwa Oficyna Wydawnicza Fundament, które publikuje książki o tematyce psychologicznej. (wszystkie teksty tego autora)

Michalina Kaczmarkiewicz - absolwentka kulturoznawstwa na Uniwersytecie Łódzkim oraz studiów w zakresie duchowości chrześcijańskiej na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie. Stypendystka Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

SPOKOJNIE, TO TYLKO STRES

OBSTAWIAM ŻYCIE


komentarze



Facebook