PANIE, RATUJ MNIE
1 Krl 19,9a.11-13a / Ps 85 / Rz 9,1-5 / Mt 14,22-33

Paweł Kozacki OP

Jezus przychodzi do apostołów, krocząc po jeziorze. Piotr wychodzi z łodzi i również idzie po wodzie. „Jednak potężny wiatr przestraszył go i gdy zaczął tonąć, zawołał: Panie, ratuj mnie”.

Piotr staje się w tej sytuacji nauczycielem modlitwy. Zachęca, byś okrzyk: „Panie, ratuj mnie”, stosował w momentach, gdy grozi ci jakieś niebezpieczeństwo. Na przykład, gdy zalewają cię fale gniewu i czujesz, że jeszcze chwila, a nie wytrzymasz i wybuchniesz, dasz upust emocjom i przeleją się przez twoje usta słowa, których później będziesz żałował. Albo gdy fale namiętności pchają cię do czynów, które nie są właściwe ze względu na twój stan, przysięgę małżeńską albo dobro osoby, wobec której rozpala się twoja pożądliwość. Albo gdy tak łatwo skorzystać z okazji, by sięgnąć po nie swoją własność, przyjąć łapówkę, przymknąć oko na nieuczciwości, z których będziesz czerpać korzyści. Bo nikt nie widzi, nikomu to nie szkodzi, bo tylko jeden raz… „Panie, ratuj mnie!”, bo nie mam siły, bo jestem o krok od grzechu, bo moja wola jest zdruzgotana, a fala pokusy zalewa mój umysł i nie potrafię jasno myśleć. Obyty z morzem rybak nie próbował wtedy pływać. Tonąc, wiedział, do kogo się zwrócić. Wołając o ratunek, wyznawał, że Jezus jest Panem.

Lekcję modlitwy Piotrowej warto rozszerzyć na całe swoje życie. Nie stosuj jej tylko w sytuacjach gwałtownych, granicznych, bezpośrednio zagrażających… Albo inaczej: zobacz, że twoje naśladowanie Jezusa to kroczenie po wodzie. Świat przecież tak łatwo może cię wciągnąć w wir zapracowania, pośpiechu, zmęczenia, komfortu, władzy, posiadania… Świat ma tysiąc sposobów na to, byś stracił z oczu Jezusa, byś zapomniał, że jesteś żeglarzem, którego celem jest dopłynąć do drugiego brzegu, że jesteś pielgrzymem, którego ojczyzna jest w niebie.

Osobiście, częściej niż: „Panie, ratuj mnie”, powtarzam po wielokroć: „Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, zmiłuj się nade mną”. Ale cel jest ten sam. Chcę, by Jezus wyciągnął rękę, chwycił mnie i ocalił od niebezpieczeństwa. I wcale mi nie przeszkadza, gdy zapyta przy tym: „Czemu zwątpiłeś, małej wiary?”.


Paweł Kozacki OP - ur. 1965, prowincjał polskich dominikanów, duszpasterz, przez wiele lat redaktor naczelny miesięcznika "W drodze". Mieszka w Warszawie (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Akademia Opatrzności

ZASADA JEŻA

SZATA I DRELICH

AUTODESTRUKCJA

Stać się amerykańskim księdzem


komentarze



Facebook