W trzech odsłonach

Uroczystość Objawienia Pańskiego, 6 stycznia 2011 roku

Iz 60,1–6  Ps 72  Ef 3,2–3a.5–6  Mt 2,1–12


Czy było ich trzech? Jakie były ich imiona? Czy rzeczywiście byli królami? Czy jeden był biały, drugi żółty, a trzeci czarny? Tego nie wiemy. Nasze domysły to efekt późniejszej tradycji. Ewangelia mówi nam jedynie o mędrcach, którzy przybyli ze Wschodu, prowadzeni przez gwiazdę, aby oddać pokłon Nowonarodzonemu i ofiarować Mu dary.

Podczas gdy na Zachodzie w uroczystości Objawienia Pańskiego akcentujemy pokłon tajemniczych magów, tradycja chrześcijańskiego Wschodu ukazuje nam przy tej okazji jeszcze dwa inne wydarzenia: chrzest Jezusa w Jordanie oraz cud przemiany wody w wino w Kanie Galilejskiej.

Wszystkie trzy sceny ewangeliczne mają jeden wydźwięk: objawienie, że Jezus Chrystus jest Panem i Zbawicielem.

Skupiając się na fragmencie Ewangelii czytanym podczas dzisiejszej liturgii, spróbujmy zrozumieć przesłanie, jakie zostawiają nam magowie. Można je streścić w kilku słowach: Wyrusz! Daj się prowadzić! Przygotuj się na spotkanie ze złem! Daj się zaskoczyć! Oddaj pokłon!

Najpierw trzeba wyruszyć. Wbrew pozorom wcale nie jest to łatwe. I choć rwiemy się do różnych inicjatyw, spraw, to naprawdę wyruszyć nie jest prosto. Jak mówił jeden z teologów: gdybyśmy dzisiaj usłyszeli, że narodził się Zbawiciel, kto by poszedł? Może najwyżej obejrzelibyśmy w wieczornym dzienniku skróconą relację o tym, że w stajni urodziło się dziecko. Ale czy odłożylibyśmy pilota od telewizora, czy chciałoby się nam wstawać z fotela… Aby wyruszyć trzeba podjąć ryzyko.

W drodze daj się prowadzić. Magów prowadziła gwiazda świecąca nad Betlejem, ale wewnętrznie podążali za tęsknotą, którą Bóg złożył w każdym otwartym, szukającym sercu. W drodze do Boga musimy mądrze odczytywać rzeczywistość zewnętrzną, jako znak Bożej obecności, ale nie możemy zapominać o gorącej tęsknocie serca.
Bądź przygotowany na konfrontację ze złem. Na swojej drodze mędrcy spotykają Heroda. Marzymy o świecie bez zła i przemocy, a nie znajdując wyśnionego ideału, obrażamy się i odmawiamy podróży. Każdy, kto zdecyduje się na wyjście z domu, wcześniej czy później spotka się ze złem. Trzeba być na to przygotowanym.

Daj się zaskoczyć. Magowie szukali zbawiciela i króla. Pewnie niemałego doznali zaskoczenia, gdy znaleźli bezbronne niemowlę. Pozwól, aby Bóg działał po swojemu.


Tomasz Gaj OP - ur. 1974, dominikanin, absolwent teologii PAT oraz psychologii SWPS, ukończył podyplomowe studium terapeutyczne w Laboratorium Psychoedukacji, współautor książki "Sankofa. Nie zmarnuj życia", pracuje w Dominikańskim Ośrodku Formacji i rozwoju TABGHA, mieszka w Łodzi. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Wyścigi

NAJEMNIK CZY SYN?

BUTELKA PEŁNA UCZUĆ

COGITO ERGO SUM?

Rozgoryczone serce


komentarze



Facebook