Zły katolik

„Okoliczności się zmieniają, lecz metoda pozostaje ta sama. Polega na wdrukowaniu w kolektywną wyobraźnię archetypu Zła. Od czasów wojny, ta złowieszcza figura przybierała różne formy: faszysty, kapitalisty, imperialisty, kolonialisty, ksenofoba, rasisty, obrońcy porządku moralnego. Owe etykiety w najlepszym przypadku deformują rzeczywistość. W najgorszym: są po prostu kłamliwe. (…)

Następnie należy połączyć z archetypem Zła wizerunek swojego wroga, co oczywiście niesie z sobą efekt perswazji: kto zaryzykuje, by opinia publiczna postrzegała nas jako faszystę lub rasistę? Oskarżenie może być bezpośrednie lub insynuacyjne. Każdy może zostać zaatakowany nie za to, co myśli, lecz za to, co mu się sugeruje, iż myśli. (…) Nie dyskutuje się po to, by przekonać. Chodzi o to, by zastraszyć, obwinić, zdyskwalifikować”.

Ten opis mechanizmów debaty publicznej można przyłożyć do współczesnej Polski, modyfikując nieco listę „archetypów Zła” i dodając do niej np. hierarchów kościelnych, słuchaczy Radia Maryja czy po prostu katolików.

Powyższy cytat pochodzi ze znakomitej książki Jeana Sevilli Le terrorisme intellectuelle, traktującej o historii sporów politycznych i społecznych w powojennej Francji. O tym, jak owe spory prowadziła francuska lewica, słynna „Rive gauche”, jakich narzędzi używała, by pognębić przeciwników. To opowieść o małości pisarzy, artystów, filozofów i polityków, którzy terroryzowali społeczeństwo, nie dopuszczając do dyskusji choćby na temat zbrodniczej natury Związku Sowieckiego, spuścizny kolonializ (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marek Magierowski - ur. 1971, publicysta tygodnika "Do rzeczy", absolwent hispanistyki na UAM, mieszka z żoną i dziećmi w podwarszawskim Ustanowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

NIEZŁY MEKSYK

Szatan nasz powszedni

Krzykacze

MIKSTURA BIAŁO-CZERWONA

JAK TO W RODZINCE.PL


komentarze



Facebook