Archwium > Numer 445 (09/2010) > Rozmowa w drodze > Spotkałem nawet szczęśliwego katechetę

Spotkałem nawet szczęśliwego katechetę
Najzdrowiej jest wtedy, gdy katecheta obojętnie jaki: świecki, ksiądz, osoba zakonna, karmi tym, czym żyje. I czyni to z pasją. Jeśli się tego daru nie ma, to ? jak powiada ks. Maliński ? trzeba iść przybijać pieczątki na poczcie.

Lubisz zdanie Tołstoja, że nie można kochać ludzi, których się boimy…

Bardzo prawdziwe.

Co ma więc począć taki katecheta, który z pewnością chce kochać swoich uczniów, ale często się ich boi, z różnych powodów?

Nie ma prostych recept. Nigdy się nie bałem swoich uczniów, ale jak każdy miałem i mam różne lęki. Boję się, że ktoś zabierze mi wiarę w człowieka. A później, gdy ktoś naprawdę będzie w potrzebie, to zawaham się, czy mu pomóc. Wyjechałem kiedyś na sympozjum do Włoch. Nie było mnie przez 10 dni. Po powrocie okazało się, że włamano się do mojego garażu i zniszczono częściowo samochód. Skradziono akumulator. Wyszło na jaw, że zrobił to mój uczeń. Pewnie mniej by mnie zabolało, gdyby to był ktoś obcy. Ogarnął mnie lęk, że ta sytuacja mnie zamknie. Na szczęście za kilka tygodni było Boże Narodzenie. Mieliśmy w klasie opłatek. Nie wiedziałem, czy on przyjdzie. Przyszedł. To było dla mnie i dla niego najdłuższe przełamanie się opłatkiem.

Były też inne sytuacje. Podczas przerwy widzę zapłakaną uczennicę. Na korytarzu pełno młodzieży. A ona podchodzi do mnie i mówi: – Proszę, katechety, nie poszło mi z matmy. Niech katecheta mnie przytuli. Nie wiedziałem, co począć. Wszyscy na nas patrzą. Bałem się, że ją przytulę i zaraz każdy skomentuje to po swojemu. Pomyślałem: „A gdyby nikogo nie było na korytarzu, to co?”. I przytuliłem ją.

Bałem się, gdy przychodzili do mnie ,,na wagary’’, kiedy chorowałem. Pomyślałem jednak, że do szkoły i tak by nie poszli, a tu przyszli nie tyle może, (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Janusz T. Skotarczak - nauczyciel religii w Liceum Ogólnokształcącym i Gimnazjum Dwujęzycznym w Śremie, ekspert MEN, publicysta. Twórca i organizator m.in.: Śremsonguu - Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Religijnej; Śremskich Zaduszek Muzycznych, Shalom Śrem - Śremskich Dni Judaizmu, Śremskich Dni Jana Pawła II, Przystanku LO. Współautor książek m.in. "20 lat minęło. Katecheza w polskiej szkole". Żonaty, ojciec trzech córek. (wszystkie teksty tego autora)

Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkich teksty tego autora)

     


zobacz także

Został księdzem, bo mu się księża nie podobali

WYZWALAŁ W CZŁOWIEKU DOBRO

CZTERY NOGI DUCHOWEGO STOŁU

Poszukiwanie nowego bukłaka

Ziemia objawień


komentarze



Facebook