On się nie zna
Koh 1,2; 2,21-23 Ps 95 Kol 3, 1-5. 9-11 Łk 12, 13-21

Poproszono Jezusa, by rozstrzygnął spór o spadek. Odpowiedź musiała zaskoczyć. Nauczyciel „nie zna się” na sprawach tego świata, nie chce być w nich sędzią ani rozjemcą. Choć nie dystansuje się od porządku doczesnego i nie zwalnia nas samych z odpowiedzialności za ziemskie sprawy, świadczy o innej rzeczywistości. Jest głuchy na podszepty złego, który oferuje władzę nad królestwami i czaruje ich powabem. Jedynym pokarmem Chrystusa jest pełnienie woli Ojca. Nie daje się wciągnąć w konflikt między stronnictwami faryzeuszów i saduceuszów. Podchwytliwie pytany nie jest pazerny na to, co cesarskie. I tym bardziej dziś, gdy zasiada po prawicy Boga, a Jego panowaniu nie ma końca, jest niewzruszony wobec mizdrzących się do Kościoła polityków i przestrzega uczniów przed upolitycznieniem Jego królowania. Pamiętamy ambicje matki synów Zebedeusza, która prosiła, by jej dzieci – Jakub i Jan – mogły zasiąść w Jego królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Jego stronie. Przestrogą niech będzie też tragiczny finał ziemskich nadziei Judasza, pokładanych w Rabbim z Nazaretu.

Liturgiczne ponaglenie „w górę serca” wyznacza kierunek nadziei: abyśmy szukali „tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus”. Przyoblekliśmy się w Chrystusa i nasz status to „błogosławieni ubodzy w duchu”. To status samego Chrystusa, który „przyoblókłszy się w człowieka”, poddał się ograniczeniom. Pierworodny Syn Ojca ogołocił się z prawa do dziedziczenia. Choć musimy mieć swoje ziemskie potrzeby, nie może nami rządzić chciwa zaborczość. W przeciwnym razie świat szybko zdemaskuje nasze zaufanie do Boga jako pobożne gadanie. Jeśli trawić nas będzie paniczny lęk o „to, co się »dziś« zwie”, czy przekonamy świat, że nasze życie ukryte jest w Bogu na całą wieczność?

Słowa Chrystusa: „kto skarby gromadzi dla siebie, a nie jest bogaty przed Bogiem”, to także przestroga przed postrzeganiem zbawienia w kategoriach targu. Świętość nie może być kartą przetargową, inaczej musielibyśmy uznać, że Bóg jest przekupny. Jedyną zapłatą naszego zbawienia jest odkupieńcza ofiara krzyża, a świętość to nie cena, lecz odpowiedź. W języku Boga nie ma wyrażenia „dla siebie”. Nieskończone bogactwo Boże polega na darze z siebie. Dla niemającego w Bogu końca szczęśliwego wzajemnego obdarowywania wszystko inne warte jest zostawienia. Ten, kto potrafi głęboko być, rezygnuje z tego, co „dla siebie”, a myśli o byciu tylko u Boga.

Maciej Biskup OP


Maciej Biskup OP - ur. 1972, dominikanin, przeor klasztoru w Szczecinie, duszpasterz i rekolekcjonista. Autor książki "Zaskoczony wiarą. Między Jerychem a Jerozolimą". (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Druga przestrzeń

Niemożliwe staje się możliwe

Pragnij Biec

Światłość w ciemności

W swoim czasie


komentarze



Facebook