Oswajanie śmierci
Rdz 18,20-32 Ps 138 Kol 2,12-14 Łk 11,1-13

Gdyby Pismo Święte stało się obiektem psychoanalizy, nadzwyczaj wdzięcznym materiałem badawczym okazałyby się zapewne listy św. Pawła, a szczególnie obecny w nich motyw śmierci. To, z jaką częstotliwością, fascynacją, a nawet – nie bójmy się tego powiedzieć – obsesyjnością używa się tam metafor związanych z szeroko pojętym umieraniem, mogłoby posłużyć za podstawę wielu śmiałych teorii dotyczących autora, jego niełatwego dzieciństwa, rodziny itd. Określenie powyższego motywu pism św. Pawła mianem „obsesyjnego” jest oczywistą ironią wobec dość powszechnego przekonania, że już samo myślenie o śmierci nosi w sobie znamiona choroby. Ale też nie do końca chodzi jedynie o ironię. Wydaje się, że w myśleniu św. Pawła jest w istocie coś obsesyjnego; coś, co można łatwo wziąć za chorobliwą fascynację śmiercią.

Św. Paweł pisze o niej namiętnie. Lecz jednak nie tak, jak to bywa w przypadku klinicznej obsesji, ale raczej tak, jak piszemy o czymś ulotnym i kruchym – o czymś, co właśnie odkryliśmy i co chcemy zapisać, by nigdy o tym nie zapomnieć. Tym, co zostało odkryte, wydaje się przede wszystkim prawda o śmierci jako bramie prowadzącej do życia. Nie chodzi tu jednak o dość oczywiste z naszej perspektywy uznanie w śmierci koniecznego etapu, który kończy ziemską egzystencję i otwiera część nową. Paweł pisze raczej o śmierci pojętej szerzej, o takiej, która jest wymiarem umierania dokonującego się już podczas życia na ziemi, a które to umieranie zakorzenione jest ostatecznie w śmierci Chrystusa.

Jeśli Paweł pisze o tak pojętej śmierci w sposób gwałtowny, to także dlatego, że zawiera ona w sobie rys czegoś przerażającego, o ile tylko nie potraktujemy jej jako czystej metafory przeżyć religijno-mistycznych. Umieranie rozciągnięte w czasie, będące świadomą rezygnacją z tego, co mogłoby się wydarzyć w naszym życiu, a co bezpowrotnie odchodzi, mija nas, nie jest ostatecznie rodzajem śmierci mniej przerażającym niż śmierć biologiczna. Możliwy do zauważenia u osób umierających gest kurczowo chwytanego dłońmi powietrza odsłania rzeczywistość szerszą – istniejącą w nas wszystkich niezgodę na to, by życie wymykało się z naszych rąk. Św. Paweł, sławiąc śmierć, występuje przeciwko odruchowi skrajnie naturalnemu.

To właśnie dlatego pisze on nam i sobie o umieraniu tak namiętnie – po pierwsze, by nie zapomnieć, że śmierć ofiarowuje nam o wiele więcej, niż moglibyśmy przypuszczać, po drugie, by nie dać się jej przerazić.


Maciej Roszkowski OP - ur. 1973, dominikanin. Obecnie przebywa na studiach doktoranckich we Fryburgu szwajcarskim. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Będzie jeszcze bardziej

Walka o nadzieję

Ciało naprawdę poniżone

Zapomniane wyznanie

Policzek


komentarze



Facebook