Czesław

Wyłowić go trudno z tłumu szkolników, bo jest jak inni. Ledwie zgodnym chórem odśpiewają na korytarzu „Kiedy ranne wstają zorze” poety Karpińskiego i zasiędą w pociętych kozikami ławach, a już im tęskno na boisko, choć przecież wykładają im tu Arystotelesa lub apologetykę, albo nawet sentencje z Talmudu i Tytusa Liwiusza, i uczą posługiwać się śrubą makrometryczną i śrubą mikrometryczną oraz szkiełkiem przedmiotowym, choć prawdę mówiąc, w tej krainie uprawiającej żyto i len bardziej ceniony był wyścig w workach albo skoki przez ogień na świętego Jana. Albo kariera robiona w armii składającej się z pułku ułanów, z pułku tatarskiej jazdy i pułku dragonów. Wierzono tu powszechnie, że ars longa, vita brevis, a także, że miło jest umierać za ojczyznę. I lud był tu właściwie niedochrzczony, bo jak inaczej wytłumaczyć wszechobecność kwiczących i popierdujących swojsko diabłów takich jak Duliban, Kostruban i Mędrela oraz przebijanie umarlaków osinowym kołkiem, kiedy zaszło podejrzenie, że „chodzą” po śmierci w randze upiorów.

Miłość była ceniona, choć należało dobrze mierzyć, żeby nie za wysoko, bo inaczej do bryczki kładziono arbuza na znak odmowy albo podawano jak w czasach Jacka Soplicy czarną polewkę. Życie było tu niemożliwe, ale było znoszone. Rozglądam się niepewny i wreszcie wyłuskuję go z gromady na krótkiej pauzie. To on – pulpet w pucołowatej zadumie podjadający pod ścianą butersznyt z papierka. To jego początek, bo forma jego trójdzielna: pulpet hodujący z zamiłowaniem w słoju trytony, potem niedźwiadek o miłym głosie, za którym przepadały kobiety, i w (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O chorobach

Tak się składa, że żyję

O nudzie

O konfliktach

O Bożym przebaczeniu


komentarze



Facebook