Nie czuję się katoliczką
Do dziś mam przed oczami obraz płaczącej mamy. Zaskoczyło mnie wtedy jej przekonanie, że "zdradzam ich dziedzictwo". Odrzucam to wszystko, czego mnie nauczyli. Że droga, którą wybieram, pozbawiona jest hierarchii wartości i sensu.

Z Kościoła odeszłam kilka lat temu. Nie. Nikt mnie nigdy tam nie skrzywdził, nie zraził, nie zawiódł w jakiś szczególny sposób. Przeważnie otoczona byłam mądrymi księżmi, dobrymi ludźmi. Choć oczywiście widziałam też obłudę i zakłamanie. Religię traktowałam poważnie. Tak mnie wychowano. Świadomie uczestniczyłam w życiu Kościoła. Znałam swoją wiarę. Dyskutowałam na jej temat. Byłam naprawdę. Byłam dobrowolnie. Byłam przesadnie może.

Coś jednak zaczęło się we mnie zmieniać. Powoli i stopniowo. Z natury nie lubię wszelkich rewolucji, spokojnie więc przyglądałam się własnym emocjom i refleksjom.

A one coraz jaskrawiej migotały czerwonym światłem. Zbyt poważnie traktowałam kwestię przynależności do jakiejkolwiek instytucji, by zignorować te symptomy. Nie chciałam też stać w jednym szeregu z ludźmi, którzy uznają się za katolików, ale de facto żyją po swojemu, ciszej lub głośniej łamiąc niektóre zakazy. Jako katoliczka zawsze wymagałam od siebie dużo, więc i tym razem nie zadowalała mnie „byle jaka” wiara.

Moja droga jest gdzie indziej

Nie jest mi łatwo stwierdzić, co takiego się zmieniło, poza tym, że dorosłam. Gdybym miała w skrócie przybliżyć powody swojej decyzji, mogłabym wskazać trzy zasadnicze kwestie.

Po pierwsze, wychowana w różnych kulturach czy poprzez styczność z różnymi tradycjami, w ostatecznym rozrachunku, nie potrafiłam całkowicie opowiedzieć się za opcją katolickiej wizji świata. Choć to na niej rodzice oparli nasze wychowanie. Piękne wychowanie, dodam.

To jednak mi nie wystarczało, by podążać tą ścieżką. Ta wąt (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.

     


zobacz także

Święto świąt

WYTRWAŁOŚĆ

Nie jestem Martą Robin

TO BĘDZIE PIĘKNA KATASTROFA

Rodzice do recyklingu


komentarze



Facebook