Archwium > Numer 442 (06/2010) > Zamyślenia > Koniec pewnej epoki

Koniec pewnej epoki
W powadze żałoby stanęliśmy przed szansą zakończenia demokracji ludycznej i przejścia w stronę demokracji pełnej - jako wolny naród, już nie tylko społeczeństwo.

Kupując bilet do Polski, nigdy bym nie przypuszczał, że będę obserwował wydarzenia tak tragiczne i wielkie jak te, które stały się naszym udziałem w ostatnich tygodniach. Dlaczego były tragiczne, nie trzeba tłumaczyć. Dlaczego były wielkie – może i nie trzeba tłumaczyć, ale nie mogę się powstrzymać. Żałoba minęła. Wszystko powoli nabiera maskujących barw codziennej szarości, ale ja z każdym dniem mam coraz większe poczucie, że stało się coś wielkiego, znacznie większego, niż nam się wydaje. Mam przemożne wrażenie, że społeczeństwo, które już dużo wcześniej wywalczyło sobie i wybudowało demokratyczne struktury władzy, teraz dopiero obudziło się do bycia prawdziwie demokratycznym – i to w najlepszym tego słowa znaczeniu – nawet nie społeczeństwem, ale narodem. Skończyła się pewna epoka, co będzie dalej, nie wiadomo, ale warto przyjrzeć się temu, co już – mam nadzieję – mamy za sobą.

Koniec epoki czwartej władzy

Przede wszystkim obudziliśmy się gwałtownie i stwierdziliśmy, że potrafimy myśleć i czuć samodzielnie, że o tym, co myśleć i czuć wypada i czego posiadanie w sercu i głowie nie jest obciachem, nie muszą nam mówić smagłolicy dziennikarze, wszystkowiedzący komentatorzy i wybitni intelektualiści. Bardzo charakterystyczna była sytuacja, kiedy na Rynku Głównym w Krakowie tuż przed mszą pogrzebową prezydenckiej pary zebrany tłum „podziękował za posługę” jakiejś stacji telewizyjnej. A przecież nie powinien tak nerwowo reagować. Co za maniery, i to jeszcze gdzie – w Krakowie. W studiu siedziało właśnie kilku oświeconych mędrków, którzy mieli wszystkim (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Janusz Pyda OP - ur. 1980, dominikanin, absolwent filozofii UJ i teologii PAT. Duszpasterz akademicki w Krakowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Wielkie drzewo z małego ziarnka

Gdy sumienie się waha

INFLACJA SŁÓW

KOŚCIELNA BUFONADA

PIEKŁO BOGÓW


komentarze



Facebook