Andrzej

Wmówił nam, szukającym ciągle ulepszonej wersji samych siebie, że jest chuliganem wolności, a my – jak te matoły z wiersza Brodskiego lękające się zbić szybę – połykaliśmy jego jędrne i płciowe zdania niczym wyposzczona gęś gałki. Chuligan wolności? Kosmopolak? Przemierzając wojenną Francję na rowerze z Tadziem – swoim Sancho, który odkrył, że „Francuzi to łapciuchy i mineciarze” – wyglądał raczej na Don Kichote’a. Cóż z tego, że rower? Rower jest przecież formą ekstremalnie odchudzonego konia w pepegach, któremu trzeba pomóc pod górkę – pęd wiatru na twarzy jest ten sam i widoki z wysokości siodła podobne: tu wije się Garonna, tam pętający się bez żadnej dyscypliny żołnierze, jedynie wozy z żarciem idą w porządku. A tu znowu na szosie „zaczynają się ukazywać żółto-czarne tablice i drogowskazy niemieckie. Podawana na nich odległość do leżących po drodze miasteczek jest zawsze o 1 km lub 2 km większa albo mniejsza od umieszczonej na takich samych tablicach francuskich. Bo ONI zawsze wszystko lepiej wiedzą: nie 45 km, lecz 46 km. Das ist ja doch ein Unterschied. Czy oni to powtórnie mierzyli?! U nich wszystko możliwe”. Tak naprawdę jednak to on dla mnie jest picaro. I niech mnie – niewykształconego księdza – wyśmiewają „badacze owadzich nogów”, a ja i tak ustawię go w jednym rzędzie (mimo niezłego pochodzenia, bo tatuś generał brygady, a stryj wiceminister komunikacji budujący kolejkę linową na Kasprowy) z Guzmanem de Alfarache, Łazikiem z Tormesu czy Estabanillem Gonzalesem. Picaro, czyli łotrzyk. T (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Michał Zioło OCSO - ur. 1961, drogę zakonną rozpoczynał jako dominikanin, w 1987 roku przyjął święcenia kapłańskie. W 1995 roku przeszedł do trapistów. Jest autorem książek, m.in. "Dziennik Galfryda"; "Bobry Pana Boga"; "Mamo, mamo, ile kroków mi darujesz?"; "Piosenka humbaka". Pod koniec ubiegłego roku nakładem Wydawnictwa W drodze ukazał się wywiad-rzeka z Michałem Zioło pt. "Po co światu mnich?" Mieszka w opactwie Notre-Dame d'Aiguebelle na południu Francji. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

O Bożym przebaczeniu

DUCHOWY ŚLUSARZ

O pogardzie

Ciepły sakrament

Nad jeziorem Natron


komentarze



Facebook