Kiepska reputacja
2 Sm 12,1.7-10.13 Ps 32 Ga 2,16.19-21 Łk 7,36-8,3

„Gdyby On był prorokiem, wiedziałby co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka”. Można powiedzieć, że pozwalając grzesznej kobiecie, by zbliżyła się do Niego, Jezus poświęcił swoją reputację świątobliwego rabina, ale zadbał o reputację Boga. W ten sposób naprawdę był sobą, Bogiem i człowiekiem. Świętości człowieka może zagrozić to, z kim przebywa i z kim jest blisko. Ale w obecności Boga to grzesznik się przemienia, a nie Bóg.

Wierność sobie jest jedną z najważniejszych wartości. Życie jednak stawia nas przed pytaniem, któremu sobie być wiernym. Sobie: grzesznikowi, który się do niczego nie nadaje? Sobie: zdolnemu do poświęceń dla innych? Sobie: jakim mnie inni widzą? Takiemu sobie, o jakim myślę ja i ludzie wokół, czy takiemu, jakim zna mnie mój Stwórca?

Ta kobieta musiała mieć niezwykłą odwagę, żeby zrobić to, co zrobiła. Wiedziała, że naraża się na przepędzenie i słowa pogardy. A jednak podeszła. Może miała już dosyć szukania miłości z byle kim i byle gdzie, może miała już dosyć pogardy tych, którzy ją znali. Tego nie wiemy. Na pewno chciała kochać i na pewno bała się odrzucenia. Być może Jezus był pierwszym mężczyzną, który popatrzył na nią w inny sposób niż pozostali. Sądziła, że potraktuje ją inaczej, bo nie zna jej i całego bagażu jej smutnego życia. A potem się okazało, że nie tylko od początku wiedział, kim ona jest, ale znał ją lepiej, niż ona sama: prawdziwiej. Spojrzenie Jezusa ją przemieniło, bo nagle zobaczyła, że ktoś ją szanuje i kocha. I uwierzyła, że może być dobra. Że jej życie jest dobre, bo jeszcze trwa i może się zacząć od nowa. Dlatego usłyszała te najpiękniejsze słowa: „Twoje grzechy są ci odpuszczone”, i jeszcze: „Twoja wiara cię ocaliła”. Możesz powrócić do tego, kim jesteś naprawdę. Jesteś wyzwolona spod władzy opinii o tobie.

Opinie innych mają wielką wagę. Spojrzenie miłości może podnosić z grzechu, a spojrzenie obojętności lub pogardy wpędzać w niewolę. A może zamiast miotać się między „nie obchodzi mnie, co inni pomyślą” a „co powiedzą ludzie?” lepiej samemu stanąć po stronie Jezusa i patrzeć na ludzi tak, jak On patrzył: z wiarą, że jest w nich miłość.


Jarosław Głodek OP - ur. 1965, dominikanin, doktor politologii, socjusz prowincjała, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Odmieniec

POWITANIE Z KOŚCIOŁEM

JESTEŚMY SYNAMI KRÓLA

W niewoli oczekiwań

Przerwany łańcuch


komentarze



Facebook