Archwium > Numer 442 (06/2010) > Dominikanie na niedziele > Krzyż stoi - świat się kręci

Krzyż stoi - świat się kręci
Za 12, 10-11 Ps 63 Ga 3, 26-29 Łk 9, 18-24

Na freskach w klasztorze San Marco we Florencji nasz dominikański malarz Fra Angelico przedstawił św. Dominika, który klęcząc na Kalwarii, płacze i obejmuje krzyż lub siedzi u jego stóp z otwartą Ewangelią na kolanach. Obrazy te powracają do mnie, gdy czytam zapowiedź proroka Zachariasza: „Będą patrzeć na tego, którego przebili, i boleć będą nad nim, jak się boleje nad jedynakiem, i płakać będą nad nim, jak się płacze nad pierworodnym” (Za 12,10). Dominik, który miał szczególny dar łez jako znaku współodczuwania i pobożności, uczestniczył przez swoją modlitwę i rozmyślanie w nieszczęściu grzesznego człowieka i w męce Jezusa.

W kościołach kartuzów, znanych nam choćby z filmu Wielka cisza, umieszczano dewizę tego zakonu: STAT CRUX DUM VOLVITUR ORBIS (Krzyż stoi, chociaż kręci się świat). Krzyż jest pierwszym i centralnym symbolem naszej wiary. Stoi pośrodku wszystkiego, przede wszystkim pośrodku naszego życia. Krzyż stoi, chociaż kręci się świat! Krzyż ten został postawiony również w naszych sercach jako znak łaski i przypomnienie, że za nas Jezus został wydany. Każdy z nas jest wart miłości Jezusa, ponieważ On za każdego z nas umarł.

Św. Augustyn pisał: Męka Chrystusa ma moc kształtowania całego naszego życia! Odsłanianie znaczenia krzyża w naszym życiu to dojrzewanie w wierze, nadziei i miłości. W tym trzeba szukać źródeł słów wzywających do tego, byśmy wzięli swój krzyż i naśladowali Jezusa.

Duchowość chrześcijańska wzięła się właśnie z doświadczenia krzyża i zmartwychwstania. Jedną z najważniejszych rzeczy dla każdego chrześcijanina jest próba odkrycia, także dzięki liturgii, jak te momenty są obecne w moim życiu. Można to spróbować określić bardzo prosto: jako odkrywanie nadziei. W logice krzyża i zmartwychwstania zrozumiałe są słowa o stracie, która pozwala zachować życie, i o lęku zatrzymania życia, które tak naprawdę się traci (por. Łk 9,24–25).

Odwagę do podejmowania krzyża i tracenia życia dają sakramenty. Modlimy się w jednej z prefacji „z jego przebitego boku wypłynęła krew i woda, i tam wzięły początek sakramenty Kościoła”. Krzyż jest źródłem sakramentów, bez których nasze życie wiarą jest niepełne i obumiera. Św. Paweł przypomina nam: „zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa” (Ga 3,27). Spożywając Ciało i Krew, uczestniczymy w krzyżu i zmartwychwstaniu, otrzymując ciągle łaskę nowego życia.
 


Krzysztof Popławski OP - ur. 1964, dominikanin, przez trzy lata misjonarz na Tajwanie i w Chinach, w latach 2006?2014 prowincjał polskich dominikanów, obecnie jest socjuszem generała zakonu ds. Europy Wschodniej i Środkowej, autor m.in. "Roku taty" i "Oczka. Miniatur (anty)klerykalnych". Mieszka w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Jeszcze może się przydarzyć

W gościnie

TELEFON ODBIERAM BEZ OBAW

PORWANI PRZEZ SŁOWO

Niebiescy ciosacze kamieni


komentarze



Facebook