Idźmy za Nim
Dz 1,1-11 Ps 47 Ef 1,17-23 Łk 24,46-53

W czeskim filmie Petra Zelenki „Rok diabła” jest znakomita scena. Oto kondukt żałobny: ksiądz, trumna niesiona przez czterech mężczyzn, zespół „Czahomor” grający smutną melodię i żałobnicy. Jeden z muzykantów pyta księdza: „Kto umarł?”. Ksiądz odpowiada: „Nikt. Pan Plihal chciał zobaczyć, jak będzie wyglądał jego pogrzeb”. W tym czasie pan Plihal z pagórka, przez lornetkę, ogląda swój pogrzeb. Ćwiczy wyobraźnię.

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego przypomina o tym, że nasze życie na ziemi ma swój koniec. Wyznajemy w Credo, że Jezus „wstąpił do nieba; siedzi po prawicy Ojca. I powtórnie przyjdzie w chwale sądzić żywych i umarłych, a królestwu Jego nie będzie końca”. We Wniebowstąpieniu mocno brzmi prawda o powtórnym przyjściu Jezusa. Przyjściu na sąd ostateczny.

I znowu można to potraktować jako ćwiczenie wyobraźni, tak jak zachęcał św. Augustyn w homilii na ten dzień: „W dniu dzisiejszym nasz Pan, Jezus Chrystus, wstąpił do nieba: podążajmy tam sercem razem z Nim”.

Św. Łukasz dwukrotnie pisze o Wniebowstąpieniu. Jego Ewangelia kończy się, a Dzieje Apostolskie rozpoczynają tym właśnie wydarzeniem. W jednym i drugim fragmencie wydaje się, że najistotniejsze nie jest wniebowstąpienie, ale posłanie uczniów. Zmartwychwstanie i Wniebowstąpienie są ogromnie dyskretne, ukrywają się za następującymi po nich wydarzeniami życia Kościoła. Próba zatrzymania się na nich kończy się zwykle upomnieniem: szczególnie mocno brzmi to w słowach dwóch mężów w białych szatach: „Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus, wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba” (Dz 1,11). Warto zwrócić uwagę, że również w pustym grobie było dwóch mężczyzn w lśniących szatach, którzy bezradnym kobietom powiedzieli: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj, zmartwychwstał” (Łk 24,5–6).

Jeszcze przed nami droga, by Go spotkać w naszym życiu i przygotować się do ostatecznego, wiecznego spotkania. Jeszcze się nic nie skończyło. Jesteśmy Kościołem, Jego Ciałem, w którym On jest Głową (por. Ef 1,22–23). Nasze posłanie – tak jak uczniów – jest jasno określone: „w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy” (Łk 24,46–47).


Krzysztof Popławski OP - ur. 1964, dominikanin, przez trzy lata misjonarz na Tajwanie i w Chinach, w latach 2006?2014 prowincjał polskich dominikanów, obecnie jest socjuszem generała zakonu ds. Europy Wschodniej i Środkowej, autor m.in. "Roku taty" i "Oczka. Miniatur (anty)klerykalnych". Mieszka w Rzymie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PKP

Może się narodzić wszędzie

ZWYKŁY CZŁOWIEK KSIĄDZ

Znaki pamięci i nadziei

Ktoś czeka?


komentarze



Facebook