Nie wszystko ode mnie zależy
Przeprośmy Pana Boga, że nie zajmuje pierwszego miejsca w naszym życiu.

To zdanie bardzo często pojawia się w różnego rodzaju rachunkach sumienia, mających pomóc nam przygotować się do spotkania z Miłosiernym Ojcem. Bez względu na to, czy teza ta jest pytaniem, czy też aktem uniżenia i skruchy, wywołuje przede wszystkim poczucie winy i wszechogarniającego lęku. Bo przecież bardzo łatwo mogę sobie udowodnić, że zdarza mi się częściej niż o Bogu myśleć o dopiero co poznanej dziewczynie, o projekcie, który właśnie realizuję w pracy, czy o kolejnej racie kredytu, której nie mam z czego spłacić. Nie mówiąc już o karygodnych rozproszeniach na modlitwie czy eucharystii. Zdecydowanie nie stawiam Pana Boga na pierwszym miejscu, wręcz przeciwnie, zauważam, że prawie wszystko ma wyższe notowania i lepsze lokaty niż On. Cóż zatem? Jestem winien, mam za co przepraszać i pokutować. Ale co ważniejsze muszę podjąć decyzję zmiany. Przecież nie mogę tak żyć. Nic nie może być ważniejsze od Pana Boga. Doskonale pamiętam tę złotą sentencję, którą nieraz słyszałem z ambony: „Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu”. Straszne! Nie dość, że Bóg nie ma u mnie pierwszego miejsca, to jeszcze wszystko inne jawi się jako niepoukładane.

 

Czy można to zmienić? Dokąd będę trwał w okowach lęku i powinności, wizji Boga, który domaga się ode mnie bezwzględnego pierwszeństwa, wyłączności i wszystkich apanaży, które przysługują VIP-om, marnie to widzę. Jeśli jednak to prześladowcze zdanie zamienię na pełne miłości pytanie o moje zaufanie do Boga, szanse zdecydowanie rosną.

Stawiać Boga na pierwszym miejscu to znaczy przyjąć, że (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Maciej Soszyński OP - ur. 1972, dominikanin, prowadzi Dominikańską Akademię Małżeńską. Mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Nie jesteś pierwszy

A JA BYM CHCIAŁ ENNIO MORRICONE

TRASA SZEŚĆ ZET

ZBAWIĆ, A NIE POLEPSZYĆ

Dziwne kalectwo


komentarze



Facebook