Ciało naprawdę poniżone
Wj 3,1-8a.13-15 Ps 27 1 Kor 10,1-6 Łk 13,1-9

W Liście do Filipian św. Paweł pisze o ciele człowieka, które zostało poniżone. Grzech poniżania ludzkiego ciała jest skądinąd częstym i chyba dość wdzięcznym tematem kazań o zacięciu obyczajowym. U św. Pawła znajdujemy jednak coś bardziej podstawowego – po pierwsze, pisze on o ciele nie w znaczeniu fizycznym, ale o ciele rozumianym jako ogólnie pojęta kondycja ludzka, po drugie, chodzi nie tyle o pojedyncze grzeszne czyny, ile o zaistniały przed wiekami upadek „strukturalny” o wymiarze powszechnym. Słowo „poniżenie”, potraktowane najdosłowniej, trafnie ujmuje jego istotę: wskutek przebiegłości szatana życie człowieka zaczęło rozgrywać się na niższym poziomie, w marniejszej przestrzeni niż ta pierwotnie chciana przez Boga. Ludzka wola została upośledzona nie tylko w wymiarze jej niezłomności oraz odwrócenia od Boga, ale i ukierunkowania aspiracji „wewnątrzświatowych”. Człowiek adamowy także w obrębie spraw ludzkich dąży do tego, co marne i poślednie, a nie do tego, co wzniosłe.

Wydaje się, że Pawłowa formuła „poniżenia” jest dość rzadko używana do opisu aktualnej kondycji człowieka. Wynika to zapewne z potrzeby zwracania się przeciwko zagrożeniom bardziej konkretnym, w myśl znanego przekonania o różach i płonących lasach. Trudno się temu specjalnie dziwić: wizja cywilizacji śmierci stojącej u bram jest nie tylko sugestywna, ale i w dużej mierze prawdziwa. Jednocześnie warto jednak pamiętać, że upadek dokonujący się w przestrzeni ludzkich aspiracji jest nie mniej śmiercionośny. Ten sam łaciński czasownik oznacza zarówno dążenie, jak i oddychanie, a więc czynność najbardziej podstawową. Człowiek żyje poprzez swoje aspiracje. Ich fałszywość zabija go.

Św. Paweł, pisząc o tych, których dążenia są przyziemne i których bogiem jest pełny brzuch, nie pisze więc o sprawach drugorzędnych, ale o jednym z najistotniejszych wymiarów duchowej walki. Obraz pełnego brzucha to nie humorystyczno-dobrotliwie zarysowany problem otyłości, ale metafora skrajnego poniżenia, w które zostaje wrzucony człowiek. Z pewnością nie powinna nas uspokajać archaiczność użytych sformułowań: nie sądzę, aby istniała strukturalna różnica między kuszeniem do przyziemności opartej na pełnym brzuchu a kuszeniem do takiego zawężenia horyzontu pragnień, w którym utęsknionym przedmiotem aspiracji jest bycie członkiem polskiej middle class. W obydwu przypadkach horyzont pragnień zostaje strącony w dół.


Maciej Roszkowski OP - ur. 1973, dominikanin. Obecnie przebywa na studiach doktoranckich we Fryburgu szwajcarskim. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Gest miłości

Boża logika

Ewangeliczna chłosta

Z perspektywy nieba

Oswajanie śmierci


komentarze



Facebook