Archwium > Numer 438 (02/2010) > Opowiadanie > Wytarte portki A.D. 1986

Wytarte portki A.D. 1986

Spojrzał zaciekawiony na pakunek w szarym papierze.
– Co to? – spytał, przenosząc wzrok na uśmiechnięte tajemniczo twarze przyjaciół. Na jego imieniny przybyli Piotr, Norbert, Krystian. Plus on – Wacław, dzisiejszy solenizant – to już był cały PKWN. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego. Nierozłączna paczka w seminarium. Minęło ponad pięć lat od ich święceń w 1981 roku.
– Twoje marzenie… – szepnął Piotr.
Wacław zdjął sznurek i rozchylił papier.
– Bosch? – spytał z niedowierzaniem, choć przecież nie mógł mieć wątpliwości.
– Tak jest, twój ukochany „Chrystus wyśmiany” – potwierdził Krystian.
Do tej pory Groser zawsze wieszał w swoim pokoju jego pocztówkową reprodukcję. Obraz fascynował go swoją wieloznacznością. Czterej oprawcy napierający na Jezusa, oblepiają Go, niemalże duszą, ale On jest dziwnie wolny, jest poza męką, poza ich dotykiem, ciosem. Nie mają nad Nim władzy. Zło nie ma do Niego przystępu, choć zamknęło Go w swym kręgu. Jezus patrzy na widza. Co wyraża Jego wzrok? Czy zaprasza do udziału w swej męce, czy też uspokaja, że prześladowcy nic nie mogą Mu zrobić? Siekiera nie może skaleczyć płynącego źródła, motyka nie może zranić słońca.
– Musieliście się zrujnować – rzekł jakby zawstydzony Groser.
– Wacku, nie będziemy zaprzeczać. Zapożyczyliśmy się, ale czego się nie robi dla przyjaciela. Przyjaźń ma swą cenę – uśmiechnął się czarująco Krystian, ze względu na swe wydatne usta ochrzczony w seminarium mianem Wargina. Swym wyglądem różnił się wyraźnie od koleg&oa (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Grzegorczyk - pisarz, w latach 1982-2011 roku redaktor miesięcznika "W drodze". Wydał m.in. "Dziurawy kajak i Boże miłosierdzie", pięcioksiąg "Przypadki księdza Grosera", opowiadania "Niebo dla akrobaty", powieści "Chaszcze i Puszczyk". Jego ostatnią książką jest Święty i błazen, rozmowa z Janem Górą, która jest swoistym testamentem ojca Jana. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Kto wierzy w życzenia

Zasraniec

Nieszczęście nad nieszczęściami

Kiedy z nieba zstępuje anarchia

Gwiazdy, kwiaty i dziecięce oczy


komentarze



Facebook