Archwium > Numer 438 (02/2010) > Felietony > Capitalism is good

Capitalism is good

Kapitalista. Spytajcie, proszę, młodego Francuza, Hiszpana czy Austriaka, z czym kojarzy im się to słowo. I nie oczekujcie uśmiechu ani łagodnego tonu odpowiedzi. Raczej gorzkiego, obsypanego nieprzyjemnymi epitetami opisu, który przypomniałby wam sowieckie rysunki z czasów zimnej wojny, niby satyryczne, a tak naprawdę perfidnie propagandowe.

Oczywiście, minęło sporo lat i kapitalista nie wygląda tak samo jak kiedyś. Nie jest już tłustym 60-latkiem z trzema podbródkami, lecz raczej wysportowanym 45-letnim mężczyzną, grającym w tenisa i chodzącym na siłownię. Nie nosi monokla, lecz szkła kontaktowe. Smoking został zastąpiony tuzinem garniturów od Ermenegildo Zegni, a zamiast nieodłącznego cygara zobaczymy iPhone’a wypełnionego po brzegi ważnymi mailami.

Dzisiejszy kapitalista nie jest też właścicielem trzech stalowni i pięciu fabryk włókienniczych. Zarządza funduszem wysokiego ryzyka, inwestując tu i tam, starając się osiągać jak najwyższą stopę zwrotu. Nie bije już osobiście pejczem zbuntowanych robotników, nie wyrzuca na bruk ojców rodzin i wdów. Ale jako akcjonariusz kilku wielkich firm odzieżowych domaga się, by koszty produkcji tenisówek i T-shirtów były jak najniższe. Nie obchodzi go zatem los dzieci w Laosie, pracujących w fatalnych warunkach po 14 godzin na dobę. Obchodzi go zysk, jaki mu przyniosą. Jako udziałowiec dużego koncernu naftowego zaciera ręce, gdy wybucha kolejna wojna na Bliskim Wschodzie, bo wówczas ceny ropy idą w górę, a jego portfel pęcznieje.

Nie ma przyjaciół, ma tylko partnerów w interesach. Konkurencję niszczy bezw (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Marek Magierowski - ur. 1971, publicysta tygodnika "Do rzeczy", absolwent hispanistyki na UAM, mieszka z żoną i dziećmi w podwarszawskim Ustanowie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Powrót obcego

Prezydent Biało-czerwonej

Niech żyjemy!

KSIĄDZ HIRSCHFELDER

POEZJA W SŁUŻBIE PROPAGANDY


komentarze



Facebook