Archwium > Numer 437 (01/2010) > Dominikanie na niedziele > Manana. Dobrze, że jest jutro?

Manana. Dobrze, że jest jutro?
Syr 24,1-2.8-12 Ps 147 Ef 1,3-6.15-18 J 1,1-18

Dzięki Bogu, że mamy cztery Ewangelie. To tak, jak byśmy czytali o tym samym wydarzeniu w różnych gazetach. Ewangelista Mateusz mówi o Jezusie z perspektywy spełniających się nadziei narodu wybranego: Jezus jest jego Mesjaszem. Dla Łukasza Jezus to Nowy Adam, człowiek z krwi i kości, który był dzieckiem, miał rodzinę i dom. Dla Marka liczą się fakty, to, co Jezus zdziałał i co naprawdę się stało przez ostatnie trzy lata Jego życia. I wreszcie mamy Ewangelię św. Jana, jak tajemną księgę pośród codziennych wiadomości. „Na początku było Słowo”, tak zaczyna się najbardziej „kosmiczna” z Ewangelii. Perspektywa wybrania narodu, perspektywa stworzenia człowieka, perspektywa konkretnego wydarzenia nabiera pełnego światła w spojrzeniu ewangelisty Jana, który podsumowuje historię świata stwierdzeniem, że ów świat ma sens! Że miał go od początku! I że ów sens odsłania się nam w historii, ale i w pojedynczym życiu każdego człowieka!

Stwierdzenie, że coś nie ma sensu, jest jedną z najczęściej używanych form oburzenia i dezaprobaty. Domagamy się sensu. Ale jakiego? Domagamy się sensu „dla nas”, już, tu i teraz. Można powiedzieć, że żyjemy w nieustannej tyranii sensu! Tymczasem taka uzurpacja jest wrogiem życia duchowego, bo sens jest nam dany, darowany, ukazany, a nie wydarty Bogu i światu. Zasypiać głęboką nocą, uznając, że nie rozumiem wydarzeń tego świata i wydarzeń mojego życia, to wielki akt wiary. Wiary w jutro. Wiary, że historia się nie kończy, a Pan Bóg rano zmartwychwstanie i dokończy dzieła.

W tym znaczeniu odkrywam na nowo piękno hiszpańskiego słowa mañana, jutro rano. Mañana to obrona przed uzurpacją naszego umysłu – że muszę wszystko zrozumieć i skończyć dzisiaj, teraz. Mañana, czyli jutro też jest dzień. Świat jest Boży i Bóg dokończy objawiać sens codziennych zdarzeń.

Tych, którzy obawiają się propagowania gnuśności, odwlekania i innych niechrześcijańskich zgoła przywar, uspokajam, że mañana to modlitwa wieczorna, nie mówimy mañana rano, kiedy cały dzień w naszych rękach, ale mówimy mañana wieczorem, uznając, że ja nie jestem Bogiem, że świat się jeszcze nie skończył, że jutro Bóg w nowy sposób ukaże, jak małe sensy mieszkają w sensach większych, a większe w tym jedynym Boskim Logosie.

Mañana to prośba o cierpliwość w odkrywaniu sensu świata i sensu mojego życia.


Jarosław Głodek OP - ur. 1965, dominikanin, doktor politologii, socjusz prowincjała, mieszka w Warszawie. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZROŚNIĘCI RANĄ

Bóg żywych i... parasol dziadka

TRZY PANTEONY

Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój...

ILE MOŻNA CZEKAĆ?


komentarze



Facebook