Archwium > Numer 435 (11/2009) > Śmierć oswojona > A gdy będziemy razem w niebie

A gdy będziemy razem w niebie
Dla dziecka strata ukochanego człowieka jest wydarzeniem wykraczającym ponad jego siły. W takim momencie jego świat się rozpada, tak jak rozpada się świat dorosłych. A dla nas jest to tym trudniejsze, że wobec osieroconego dziecka jesteśmy całkowicie bezradni.

Śmierć? Wolimy o niej nie mówić. I nie myśleć. Jakbyśmy się bali ją przywołać. Jakby nas właśnie miała ominąć – przynajmniej na razie. Nieoswojona, niechciana. Gdy przychodzi – za późno już, by o niej rozmawiać. Można się z nią tylko pogodzić. I godnie przeżyć żałobę. Żeby potem znów cieszyć się życiem. Nim przyjdzie śmierć.

Wszyscy kiedyś umierają

Marianna miała zawsze gotowe odpowiedzi na różne trudne pytania, którymi zasypywała ją kilkuletnia córka. Intuicyjnie wiedziała, co powiedzieć, gdy Julka pytała, skąd się biorą dzieci, dlaczego ptaki mogą fruwać, co to znaczy „pod Ponckim Piłatem”. Nie miała też problemu, gdy podczas spaceru na cmentarzu Julka, stawiając znicz na grobie, zapytała: „A gdzie są ci wszyscy umarli?” – Mam nadzieję, że w niebie – powiedziała jej wtedy Marianna. Julka chciała wiedzieć więcej: czy w grobie jest zimno, czy umarli są ciepło ubrani, kto ich zabiera do nieba i co oni tam robią. – To jej pytania zmusiły mnie do konkretnych odpowiedzi. Pomyślałam, że nie powinnam zmarnować takiej okazji i zaczęłam z nią rozmawiać o śmierci – przypomina sobie Marianna. – Ale wy nie umrzecie? – spytała mnie i męża, gdy wychodziliśmy z cmentarza. – Kiedyś umrzemy, bo wszyscy umierają. Ale żeby ją uspokoić, zaraz dodałam: Będziesz już wtedy dorosła, będziesz miała swoje dzieci, więc nie musisz na razie o tym myśleć.

Kilka miesięcy później tato Julki zmarł na guza mózgu. Choroba ujawnił (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

PO KROPCE

Kurs na miłość

Drodzy Czytelnicy,

Jeszcze mniej niż nic

CHCE MI SIĘ WYĆ


komentarze



Facebook