Czasem zdarzały się cuda

Zbigniew Religa 1938–2009

Poznaję po oczach. W nich można wiele zobaczyć. Czy człowiek się poddaje, czy walczy o życie. Jeśli widzę pełną determinację, to ci ludzie przeżywają, niezależnie od tego, jak zły jest ich stan. A gdy pacjent jest zrezygnowany, to nawet jeśli operacja idzie gładko, on czasem z niewiadomych przyczyn umiera.

Panie Profesorze – Pan tak chciał żyć. To było widać nie tylko w oczach. Do samego końca błyszczących, pełnych pasji. A więc dlaczego? Na to pytanie pewnie nigdy nie znajdę odpowiedzi.

Rok temu, kiedy było już źle, siadaliśmy w sejmowej restauracji przy kawie, którą podawała nam pani Monika, i rozmawialiśmy. Chciał Pan jeszcze na chwilę wyrwać się z Warszawy, wyskoczyć na ryby. Choćby nad Zalew Zegrzyński, żeby przez chwilę potrzymać wędkę w ręku. Ale kiedy była pogoda, akurat wypadały posiedzenia Sejmu. A Pan, tak staroświecko obowiązkowy, uznał, że skoro wyborcy dali mandat, to trzeba iść na obrady. Żal było patrzeć z galerii prasowej, jak Pan się męczył na sali. A potem, kiedy szedł Pan powoli przez kuluary i hall do wyjścia głównego, widać było, że każdy krok sprawia ból. Po intensywnych dniach obrad przychodził kryzys. Nie miał Pan siły na rozmowę, o rybach nawet nie wspominam. A potem, kiedy robiło się lepiej, mijała pogoda. Znowu siadaliśmy przy kawie. Chwila milczenia. „I co, Panie Profesorze? Udało się pojechać na ryby?” – pytałem. A Pan się uśmiechał, choć chyba (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jan Osiecki - ur. 1977 z wykształcenia socjolog (absolwent Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych UW), z zawodu i pasji dziennikarz, sprawozdawca parlamentarny z 12-letnim stażem, stały współpracownik dwutygodnika "Służba Zdrowia", od września br. redaktor naczelny Miesięcznika Finansowego BANK. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Błogosławiony spór

Nieuczciwe miłosierdzie

Czarownica

Wakacje moich dzieci

Chrystus i tłum


komentarze



Facebook