Kim jestem?
1Krl 19,4-8 Ps 34 Ef 4,30-5,2 J 6,41-51

Wychowawcy, mistrzowie duchowi, uważający się, bądź uważani za autorytety zwracają często uwagę, by nie zaczynać wypowiedzi od słowa „Ja”: „Ja myślę”, „Ja uważam”, „Ja sądzę” itd. Bo to takie egocentryczne, narcystyczne, rażące pychą, niepokorne, aroganckie.

Ciekawe. Jezus bardzo często zaczyna swoje wypowiedzi od „Ja”. W Kazaniu na Górze, nawiązując do przepisów Starego Prawa, posługuje się frazą „A Ja wam powiadam”. Na przykład: „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj (…) A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swojego brata, podlega sądowi”.

Jeszcze ciekawsze są określenia, które Jezus odnosi do siebie – imiona, można by rzec: „Ja jestem dobrym pasterzem”, „Ja jestem bramą owiec”, „Ja jestem światłością świata”, „Ja jestem krzewem winnym”, „Ja jestem chlebem żywym” i wreszcie po prostu „Ja jestem”. I oczywiście przez myśl nikomu nie przejdzie, by były one choć cieniem, nikłym przejawem zdarzającej się ludziom autopromocji, megalomanii czy czegoś równie niecnego. Czym są zatem? Są przesłaniem, zaproszeniem, objawieniem i równocześnie przejawem głębokiego poczucia własnej tożsamości. Jezus doskonale wiedział, kim jest. Czy od razu wiedział? Nie sądzę. Skoro był do nas podobny we wszystkim, to nabierał tej świadomości stopniowo. Jezus rozwijał się w swojej świadomości siebie, w swojej świadomości danej Mu misji. Nie używał wszystkich określeń – imion od razu. Jakby szukał słów, docierał do adekwatnych, właściwych. Nie bez bólu i ciemności je odkrywał, a im bliższe były istoty, tym bardziej okupione były czekaniem.

„Ja jestem chlebem żywym” to jedno z pierwszych – bardzo śmiałe, odważne. Do „Ja jestem” – imienia Boga samego – dociera jako do jednego z ostatnich.

Podążający za Jezusem uczniowie to nadążali za Nim – Piotr był w stanie jednoznacznie wyznać: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”, to znowu gubili się – ten sam Piotr zachowuje się, jakby kompletnie nie rozumiał, co przed chwilą wyznał.

Tożsamość. Własne imię. Kim jestem? To pytanie każdego człowieka. Im pewniejsza odpowiedź, tym większa moc. Szukając odpowiedzi, idzie się przez niemoc. Można znaleźć podobnych sobie – towarzyszy drogi; można spotkać się z niezrozumieniem – dezaprobatą; zdarza się grono szemrzących, przewrotnych klakierów. Niektórym wystarczy, że znajdą odpowiedź raz jeden. Inni szukają ponownie. Jeszcze inni idą bez końca. Bo człowiek nie jest stałością, człowiek się staje.


Tomasz Golonka OP - ur. 1965, dominikanin, przeor, proboszcz parafii pw. Przemienienia Pańskiego w Katowicach. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Nowa nauka z mocą

O rozwiązywaniu rzemyka

IDŹCIE I WY

Dlaczego nie zmienił świata?

NIEBIESKIE Z ZIEMSKIMI


komentarze



Facebook