Archwium > Numer 428 (04/2009) > Orientacje > Orianie Fallaci in memoriam

Orianie Fallaci in memoriam

Gran Torino wyst. Clint Eastwood, Christopher Carley, Bee Vang reż. Clint Eastwood| Australia/USA 2008

Pisali o niej, że ma „majestatyczną i poruszającą struny duszy narrację”, ale też, że „ma trudności z usłyszeniem innego głosu niż swój własny i tworzy w swych dziełach przede wszystkim pomnik własnego egocentryzmu”. Włoski temperament. Kto spotkał, wie. Sądy ostre i jednoznaczne, gwałtowne i drapieżne. Takie jak ten: „Jestem bardzo, bardzo, bardzo wściekła. Wściekła wściekłością zimną, przejrzystą, racjonalną, która eliminuje wszelki dystans, wszelką wyrozumiałość”. Tak pisała we Wściekłości i dumie, płomiennym manifeście, opisując swoją reakcję na to, co obserwowała pewnego wrześniowego poranka z okna domu po drugiej stronie Manhattanu. Jej gniew i porywczość mniej dziwią, gdy wmyśli się w burzliwe dziedzictwo miasta, z którego pochodziła. Weźmy chociażby taką inskrypcję wyrytą na florenckim Ponte Vecchio o „pokoju, co zniknął na wieki”. Słowa wzięte z Dantego, odnoszą się do opowieści o tym, jak to szlachcic wysokiego rodu Buondelmonte z Buondelmontich uciekł sprzed ołtarza, zostawiając pannę z rodu Amideich dla, jak pisze Machiavelli w swojej kronice miasta, „bogatszej i piękniejszej Madonny Donati”. Vendetta za potwarz i niesławę była okrutna i krwawa. Kiedy wzmiankowany nieszczęśnik przejeżdżał przez most w poranek wielkanocny, został rozsiekany na kawałki przez zjednoczone siły zniesławio (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Roman Bielecki OP - ur. 1977, dominikanin, absolwent prawa KUL oraz teologii PAT, redaktor naczelny miesięcznika "W drodze", mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Alfabet na inne czasy

Czego nauczył mnie Ridley Scott?

Drodzy Czytelnicy,

Drodzy Czytelnicy,

SYCYLIJCZYK


komentarze



Facebook