Archwium > Numer 426 (02/2009) > Felietony > Sztuka portretowania

Sztuka portretowania

Nic tak nie przyciąga ludzkiego oka, jak wizerunek twarzy. Nic nie ciekawi nas bardziej niż opowieść o drugim człowieku. Uważne oglądanie portretów malarskich i rysunkowych może niekiedy pomóc w percepcji portretów literackich. Otóż – bywa, że portret rysunkowy, szkicowy, złożony z siatki poplątanych, drgających, pozornie chaotycznych kresek, wyłania nagle z siebie taką prawdę o człowieku, jest tak wierny i „podobny”, jak rzadko bywa konterfekt staranny, malarski, realistyczny do najdrobniejszego szczegółu: kosmyka na czole, włosków brwi czy piegów na policzkach. Szkic bowiem, nanoszony lekką ręką, rysowany wprost z ruchu, żywą, poszukującą, giętką i wielokrotną kreską, ma w sobie siłę spontaniczności, żywiołowość, świeżość natchnienia, błysk natychmiastowej reakcji. Dlatego szkic na ogół łatwiej chwyta podobieństwo, trafniej oddaje prawdziwą, wewnętrzną naturę modela. O ileż trudniej o to w wystudiowanym, gładkim, statycznym wizerunku malarskim, wymagającym od osoby portretowanej wielu godzin sztywnego pozowania.

O tym myślałam, kończąc uważną lekturę Albumu spotkań z ks. Janem Twardowskim autorstwa profesora Andrzeja Sulikowskiego (Gaudium, Lublin 2008). Ta gruba książka bowiem składa się z esejów, tekstów przemówień, notatek wyjętych z raptularza, z zebranych artykułów i wspomnień. Pisana jest często zdaniami prostymi, a nawet – niepełnymi, zdyszanymi, pozbawionymi czasowników, jakby autor – kreśląc je (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Małgorzata Musierowicz - ur. 1945, abolwentka PWSSP w Poznaniu, najbardziej znana jako autorka "Jeżycjady", mężatka, matka czworga dzieci, pasja: hodowla róż w ogródku, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Étiennette

Listopad

W cieniu

Wspak

Prezent od Mola


komentarze



Facebook