Trzy sposoby
Syr 24,1-2.8-12 Ps 147 Ef 1,3-6.15-18 J 1,1-18

Gdy w Ewangelii pada słowo „początek”, nie od rzeczy jest wspomnieć swój własny chrzest. Chwila, gdy zostaliśmy zanurzeni w Chrystusie, to początek nowego stworzenia. Święty Augustyn powie o niej „pocałunek Ojca”, bo przez Jego miłosierdzie na powrót zostaliśmy usynowieni, staliśmy się Mu bliscy jak dzieci. Prolog Ewangelii Jana, który dziś słyszymy w liturgii Mszy świętej, opowiada o tym, co jest na początku, czyli w Bogu. Opis tego, co w Bogu się dzieje, znosi perspektywę czasową. Boże życie trwa poza czasem. Od momentu chrztu uczestniczymy w tym życiu.

Gdy w Ewangelii pada słowo „ciało”, nie od rzeczy jest wspomnieć Eucharystię. W niej mamy dostęp do Słowa, które stało się Ciałem. Przyjęcie komunii przemienia ducha i ciało tych, którzy spożywają Ciało i Krew. Święty Augustyn powie o Eucharystii, że jest „pocałunkiem Syna”, ponieważ przez jej przyjęcie stajemy się Jego braćmi. Przebywanie w tajemnicach liturgii znosi perspektywę miejsca. W chwili, gdy Chrystus stał się Ciałem, całe stworzenie wraca do Ojca. Kiedy spożywamy chleb, który stał się Ciałem, i pijemy wino, które stało się Krwią, przywracane jest w nas podobieństwo do Pierworodnego spośród całego stworzenia, a On sam jest nam bliski jak brat.

Gdy w Ewangelii pada słowo „światłość”, nie od rzeczy jest wspomnieć sakrament bierzmowania. Oświecenie Duchem Świętym oczyszcza świątynię, którą jesteśmy. Otwiera oczy na to, co pęta wolność, na to, co sprawia, że karlejemy, wyzwala z ciasnoty serca. Święty Augustyn nazwie bierzmowanie „pocałunkiem Ducha”, bo wówczas Duch przychodzi, by uczynić nas przyjaciółmi Boga. W ten sposób rozbita zostaje perspektywa wszelkich ograniczeń.

Trzy słowa, trzy sakramenty, trzy sposoby, w których Wcielenie Syna staje się obecne w naszym życiu. Sakramenty jednak to nie magia. Działają w tych, którzy je przyjęli nie „z krwi” – czyli na mocy naturalnej kolei wydarzeń, nie „z żądzy ciała” – czyli pod wpływem impulsu, nie „z woli męża” – czyli przymuszeni przez innych. Tym jednak, którzy je przyjęli, dają „moc, aby się stali dziećmi Bożymi”. Zostały nam udzielone, złożone w nasze ręce, możemy przyjąć ich moc lub ją odrzucić.


Tomasz Grabowski OP - ur. 1978, dominikanin, prezes Wydawnictwa W drodze, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Niebo otwarte dla ludzi

INTRONIZACJA DLA OPORNYCH

Pokochać swoje zbawienie

PRZEŁAMAĆ OBOJĘTNOŚĆ

Aby moja radość w was była


komentarze



Facebook