Archwium > Numer 424 (12/2008) > Adopcja - czy przyjdzie miłość? > Pan Bóg obsypał nas złotymi dukatami

Pan Bóg obsypał nas złotymi dukatami
Najlepiej mi zrobiło, gdy zaczęłam chodzić na spotkania z innymi mamami. Te rozmowy o pieluchach, o kupkach, o mleku, o ząbkach i kolkach. Naprawdę poczułam się mamą mojego dziecka. I to, że nie ja je urodziłam, przestało mieć dla mnie już tak wielkie znaczenie.

Na zdjęcie z pierwszej wizyty Natalia patrzy dziś z takim samym wzruszeniem, jak matki spoglądają na fotografię swojego noworodka. Ewa miała wtedy trzy miesiące. Była maleńka, drobna. Ubrana w czerwoną sukienkę. Dziś już ani Natalia, ani Rafał nie pamiętają, które z nich pierwsze powiedziało o adopcji. Zresztą to nie ma wielkiego znaczenia. Nie musieli się do tego przekonywać. Byli pewni, że adopcja jest jedyną drogą, by mogli zostać rodzicami, by stali się prawdziwą rodziną. Ale nim Ewa zamieszkała w ich domu, przeszli długą drogę, którą podąża każde bezdzietne małżeństwo.

Rodzicielskie wyobrażenia

– Zazwyczaj dzwonią do nas kobiety – mówi Wiesława Sędziak z Chrześcijańskiego Ośrodka AdopcyjnoMediacyjnego Pro Familia w Poznaniu. Telefoniczna słuchawka podczas pierwszego kontaktu daje poczucie bezpieczeństwa, anonimowości, taka rozmowa do niczego nie zobowiązuje. Służy temu, by zadać kilka wstępnych pytań, rozwiać pojawiające się już na początku wątpliwości.

Na spotkanie małżonkowie przychodzą zawsze razem. Wkraczają w rzeczywistość dla siebie zupełnie nową. W świat, który znają jedynie z opowiadań innych lub z przekazów medialnych. – Ich wyobrażenia o dzieciach, które czekają na adopcję, są przeważnie wyidealizowane, dlatego podczas tej pierwszej rozmowy próbujemy urealniać rzeczywistość – tłumaczy Wiesława Sędziak. – Przede wszystkim próbujemy poznać motywacje małżonków, przekonać się, że oboje pragną dziecka i że jest to ich wsp&oacu (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Poddaj się, żeby wygrać

A NUT NIE LUBIŁ

Minuta trwa całe wieki

Uzdrawiająca moc konfliktu

PO KROPCE


komentarze



Facebook