Archwium > Numer 424 (12/2008) > Sylwetka > Matka nie swoich dzieci

Matka nie swoich dzieci
Kiedy Małgorzata Neugebauer pytała małżonków, jakie dziecko chcieliby przyjąć do swojej rodziny, przeważnie mówili, że chcą chłopca albo dziewczynkę, dziecko małe i zdrowe. A ona wciąż marzyła, że gdy będzie zadawać takie pytanie, usłyszy: "Każde". Czasami jej marzenie się spełniało. Wtedy miała poczucie, że oto siedzą przed nią wspaniali, wielcy ludzie.

Człowiek, z którym się spotykała, był dla niej w danej chwili najważniejszy na świecie. Profesor czy nastolatka w ciąży, bezdomny czy matka, która postanowiła oddać swoje dziecko do adopcji. Im bardziej czyjeś życie było pogmatwane, tym większą otaczała je troską i zainteresowaniem. Nie oceniała, nie krytykowała, nie potępiała. Słuchała i starała się zrozumieć. Rozmawiała – najlepiej przy herbacie, przy ciastkach. Jak w domu.

Rozmawiała zawsze, czy był dzień czy noc, gdy była zdrowa czy chora. Miała czas. Nawet gdy go nie miała. W środku nocy mogła zadzwonić do niej młoda matka i powiedzieć, że ma problemy z karmieniem. I Małgosia natychmiast radziła, martwiła się. Gdy było trzeba, wsiadała w samochód i jechała, by pomóc.

Bo pomoc nie oznaczała nigdy, że wystarczy powiedzieć jak ma być, jak być powinno. Nie mówiła: urodź to dziecko, poradzisz sobie. Mówiła urodź to dziecko i… szukała lekarza, pieniędzy, ubranek, pieluszek, spokojnego kąta.

Służyła życiu. Temu narodzonemu. I temu, które ledwie zaistniało – nieoczekiwanie, nie w porę, niechcący, przypadkiem. Życiu, na które nikt nie czekał, którego nikt nie chciał. Ona chciała. Zawsze. Kiedy czuła, że sama nie da rady, chwytała różaniec i modliła się.

Mądra, inteligenta, silna osobowość, bez reszty oddana temu, co robiła.

* * *

Kim była? Absolwentką matematyki poznańskiego Uniwersytetu, asystentką (...)

Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Katarzyna Kolska - dziennikarka, zastępca redaktora naczelnego miesięcznika "W drodze", absolwentka filologii polskiej i teologii, przez 13 lat pracowała w poznańskim oddziale "Gazety Wyborczej", autorka kilku książek, m.in. "Modlitwa poranna i wieczorna" (Olimp Media 2008) i "Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach" (Znak 2011, Wydawnictwo W drodze 2016). Jest mężatką, ma dwóch synów, mieszka w Poznaniu. (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

ZBIEG OKOLICZNOŚCI?

Uzdrawiająca moc konfliktu

Patrząc na Was, odpoczywam

NA ODWROCIE TWOJEGO KRZYŻA WISI JEZUS

PISANE MAŁĄ LITERĄ


komentarze



Facebook