Archwium > Numer 423 (11/2008) > Felietony > Zacznijmy od kaszy i piwa

Zacznijmy od kaszy i piwa

1.

Boga nikt nigdy nie widział tak, jak widzimy stojącą i podziwianą przez nas rzeźbę. Boga nikt nie dotyka tak, jak się dotyka kochanej osoby. W końcu nikt też nie polemizuje z Bogiem przy kuflu piwa tak, jak się polemizuje z przyjacielem o odmiennych poglądach politycznych. Gdzie zatem jest Bóg, którego – jako chrześcijanie – głosimy światu? Ba, jak mówić o Bogu w świecie, który tylko to, co zobaczy i czego dotknie, uważa za istniejące i realne? Czy zatem mówienie o Bogu ma jeszcze sens? Czy nie jest to przejaw szaleństwa, rzucania się z motyką na słońce? Albo, w najlepszym razie, przekonywanie i tak już przekonanych?

Co więcej, w świecie, w którym technika dominuje nad myśleniem, seks nad miłością, konsumpcja nad solidarnością, los Boga jest nie do pozazdroszczenia. Jego istnienie i działanie nie jest więc dziś tak oczywiste, jak oczywiste było jeszcze przed 100 laty, choć przecież po stronie Boga nic się nie zmieniło. To prawda, że – na przykład w Irlandii, po której obecnie podróżuję – wciąż zdaje mi się, iż wszystko do mnie mówi: „Tu jest Bóg”. Stale napotykam tu znaki chrześcijańskiej obecności. Zaglądam do niezliczonych kościołów, które na zawsze będą świadczyć o chrześcijańskim dziedzictwie mieszkańców Zielonej Wyspy. Czy jednak ten religijny nastrój, dodajmy, że w dużym stopniu katolicki, którym tętni ta ziemia, sprzyja rozmawianiu o Bogu?


Dostęp do treści serwisu jest płatny.


Aby wyświetlić pełny tekst musisz być zalogowany
oraz posiadać wykupiony dostęp do tego numeru.


Jarosław Makowski - ur. 1973 jest filozofem i teologiem, dyrektorem Instytutu Obywatelskiego w Warszawie, wykładowcą w Wyższej Szkole Biznesu w Nowym Sączu, stale publikuje m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Rzeczpospolitej", "Dzienniku Gazecie Prawnej", ostatnio wydał książkę Kobiety uczą Kościół (2007). (wszystkie teksty tego autora)

     


zobacz także

Podróż przez piekło

Ateiści idą na wojnę

Żadna religia nie jest samotną wyspą

Żurek na Łysej Górze

Święta Bożego Kupowania


komentarze



Facebook